Wypowiedź Radosława Sikorskiego, szefa polskiego MSZ, o problemach z płatnością dla polskiej firmy budującej spalarnię śmieci we Lwowie, spotkała się z ostrą odpowiedzią mera Lwowa, Andrija Sadowego. Sikorski w swoim wpisie na platformie X odniósł się do braku zapłaty dla polskiego wykonawcy, linkując do artykułu na portalu biznesowym. Lwowski mer zareagował na te słowa, proponując spotkanie w celu przedstawienia dokumentów rzekomo potwierdzających niezrealizowaną płatność. Mer Sadowy podkreślił, że firma z Polski otrzymała wielomilionowe wynagrodzenie, lecz spalarnia, której budowa miała zakończyć się w 2023 roku, nadal nie działa. Według mera, problemem nie są relacje polsko-ukraińskie, lecz jakość wykonania i odpowiedzialność za publiczne pieniądze. Sikorski zasugerował wykorzystanie sądów arbitrażowych do rozwiązania sporu. Mer odpowiedział, że dotychczasowe rozstrzygnięcia arbitrażowe nie potwierdzają argumentów Sikorskiego, a przekazane ministrowi informacje były nieprawdziwe. Sprawa toczy się w tle przygotowanej konferencji w Gdańsku, dotyczącej odbudowy Ukrainy. Uruchomienie tego projektu mogłoby mieć znaczący wpływ na relacje biznesowe w regionie, ale obecnie pozostaje pod znakiem zapytania.








Dodaj komentarz