Według najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski, 51,2% Polaków uważa, że Wołodymyr Zełenski powinien stracić Order Orła Białego. Zdecydowane stanowisko po stronie odebrania odznaczenia zajęło 31,9% respondentów, a 19,3% raczej popiera ten krok. Przeciwko odebraniu orderu opowiedziało się łącznie 35,5% badanych, z czego 12,5% było za zdecydowanym pozostawieniem odznaczenia, a 23% przyznało odpowiedź „raczej nie”. Niezdecydowanych w tej kwestii pozostało 13,3% ankietowanych.
Wpływ na opinię społeczną w tej sprawie mają przede wszystkim sympatie polityczne. Wśród zwolenników obecnego obozu rządzącego, na który składają się między innymi Koalicja Obywatelska i Polska 2050, 53% badanych uważa, że Zełenski powinien zachować odznaczenie, podczas gdy tylko 30% opowiada się za jego odebraniem. Inne nastroje panują wśród elektoratów opozycji, takich jak PiS czy Konfederacja, gdzie aż 80% respondentów chce, by ukraiński prezydent został pozbawiony orderu.
Dyskusja w Polsce na temat Orderu Orła Białego dla Zełenskiego rozgorzała na nowo po tym, jak ukraiński prezydent zdecydował o uhonorowaniu Samodzielnego Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imieniem „Bohaterów UPA”. Decyzja ta wywołała falę krytyki, ponieważ w Polsce UPA jest uznawana za odpowiedzialną za zbrodnie dokonywane na ludności polskiej podczas rzezi wołyńskiej w latach 1943–1945.
Prezydent Karol Nawrocki, będący jednym z najostrzejszych krytyków tej decyzji, zaproponował odebranie Zełenskiemu orderu. Jego zdaniem, Ukraina poprzez takie działania pokazuje, że nie jest jeszcze mentalnie gotowa do pełnego zaangażowania w europejską wspólnotę wartości. Kapituła Orderu Orła Białego zebrała się, by rozważyć tę kwestię i przedstawiła swoje rekomendacje prezydentowi, choć ich treść nie została ujawniona publicznie.
Zgodnie z polskim prawem, ostateczna decyzja o pozbawieniu orderu leży w rękach prezydenta, ale wymaga kontrasygnaty premiera. Kancelaria Prezydenta oczekuje na ewentualne wycofanie się ze strony ukraińskiej z kontrowersyjnego uhonorowania jednostki imieniem „Bohaterów UPA”. „Prezydent Zełenski powinien rozważyć tę decyzję, ma jeszcze na to chwilę czasu” – podkreślił Rafał Leśkiewicz w TV Republika.
Napięcia na tle historycznym między Polską a Ukrainą mają długie korzenie. W Polsce UPA i jej przywódca Stepan Bandera są postrzegani jako symbole tragicznych wydarzeń, podczas gdy na Ukrainie uchodzą za reprezentantów walki o niepodległość od sowietów i nazistów. Ta różnica w postrzeganiu stanowi głęboki kontekst obecnego konfliktu dyplomatycznego.








Dodaj komentarz