W czwartek 30 lipca na antenie Telewizji Republika, w programie „Miłosz Kłeczek zaprasza”, doszło do napiętej wymiany zdań między prowadzącym a jego gościem, posłem Kamilem Wnukiem z Polski 2050. Konflikt wybuchł, gdy Kłeczek zarzucił posłowi błędną interpretację rządowego „Poradnika bezpieczeństwa”. „Czytaj ze zrozumieniem” – apelował dziennikarz. Od słownych utarczek sytuacja szybko przerodziła się w awanturę, a Kłeczek, zirytowany, wskazał posłowi drzwi wyjściowe.
Polska 2050 w odpowiedzi na incydent zapowiedziała zawieszenie udziału swoich przedstawicieli w audycjach Kłeczka oraz złożenie skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, oskarżając prowadzącego o nieetyczne zachowanie. W oświadczeniu partia podkreśliła, że granice dobrego smaku i profesjonalizmu zostały przekroczone.
Wydarzenie skomentowali także byli dziennikarze TVP. Magdalena Ogórek, mimo iż wolała nie oceniać pracy byłych kolegów, zaznaczyła, że kontrowersje nie zawsze przekładają się na sukces programów. Krzysztof Ziemiec z kolei mocno skrytykował zachowanie Kłeczka, podkreślając niedopuszczalność takiego postępowania zarówno pod względem standardów dziennikarskich, jak i kultury osobistej.
Anonimowi byli dziennikarze TVP również nie kryli zdziwienia. Jeden z nich przypomniał, jak Kłeczek w przeszłości zachowywał się kontrowersyjnie wobec senatora Jacka Burego w innym programie. Drugi opisał Kłeczka jako dziennikarza, który może zyskiwać dzięki swojemu stylowi pracy korzyści polityczne.
Sprawa zyskała ogólnokrajowy rozgłos, zwracając uwagę na rosnącą polaryzację w medialnych dyskusjach i granice, jakie powinni przestrzegać dziennikarze, aby utrzymać rzetelność i profesjonalizm.








Dodaj komentarz