Szef Pentagonu, Pete Hegseth, ogłosił w czwartek plan przeglądu obecności amerykańskich sił zbrojnych oraz baz USA w Europie. Proces ten potrwa do sześciu miesięcy i będzie miał na celu ocenę zdolności krajów NATO do samodzielnej obrony konwencjonalnej. W swojej wypowiedzi Hegseth podkreślił, że część krajów Sojuszu może nie sprostać stawianym wymaganiom, podczas gdy inne mogą osiągnąć wybitne wyniki.
Podczas spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli, Hegseth wskazał, że nadszedł czas, by Europa przejęła główną odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo obronne, co było tematem szczytu NATO w Hadze. Wyraził przekonanie, że europejscy sojusznicy są w stanie zrealizować to zadanie, zapewniając bezpieczeństwo kolejnym pokoleniom.
Hegseth zaznaczył, że nie wszystkie kraje Sojuszu przedstawiły jeszcze wiarygodne plany realizacji zobowiązań podjętych na szczycie w Hadze, które mają być zrealizowane do 2025 roku. Wskazał, że w przyszłości składki członkowskie USA do budżetu NATO będą uzależnione od tego, czy poszczególne państwa spełniają swoje zobowiązania dotyczące wydatków na obronność. Jeśli inne kraje nie będą wydawały środków wystarczająco szybko, amerykańskie składki mogą ulec zmniejszeniu.
Deklaracja szefa Pentagonu podkreśla wzrastającą presję na europejskich członków NATO, by zwiększyli swoje zaangażowanie finansowe i spełnili wspólnie ustalone cele dotyczące obronności. Tego rodzaju przegląd może stanowić istotne narzędzie w ocenie zdolności poszczególnych krajów do zwiększenia swojej roli w zapewnieniu bezpieczeństwa w Europie.
Decyzja o przeglądzie napływa w kontekście rosnących napięć w Europie Wschodniej i konieczności dostosowania strategii obronnych do zmieniających się wyzwań. Wyraźnie wskazuje to, że administracja USA oczekuje bardziej proaktywnego podejścia od swoich europejskich partnerów w budowie wspólnego systemu obronnego.








Dodaj komentarz