Projekt ustawy, który zakłada zmiany w systemie finansowania zwolnień lekarskich dla kobiet w ciąży, trafił do Sejmu w marcu. Propozycja przewiduje, że od pierwszego dnia niezdolności do pracy, kobieta ciężarna otrzymywałaby zasiłek chorobowy bezpośrednio z ZUS, w wysokości 100% wynagrodzenia. Obecnie za pierwsze 33 dni zwolnienia płaci pracodawca, co według autorów projektu może zniechęcać do zatrudniania kobiet w wieku produkcyjnym.
Propozycja wpłynęła do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach, co oznacza, że będzie jeszcze poddawana analizom i modyfikacjom. Projekt zakłada, że taka zmiana zmniejszy koszty po stronie pracodawców, co może wpłynąć pozytywnie na zatrudnienie kobiet oraz wskaźnik dzietności.
Zmiany, które proponuje Polska 2050, mogłyby przynieść korzyści w zakresie wyrównywania szans na rynku pracy i zmniejszenia dyskryminacji kobiet. Finansowanie zwolnień przez ZUS miałoby jednak skutkować zwiększeniem wydatków tego funduszu w krótkim okresie. W dłuższym czasie zmiany miałyby być częściowo kompensowane przez większą liczbę umów o pracę, a co za tym idzie, większe wpływy z obowiązkowych składek.
Dla kobiet przebywających na zwolnieniach lekarskich sytuacja finansowa pozostanie bez zmian, ponieważ nadal będą otrzymywać pełne wynagrodzenie podczas zwolnień. Ciężarne mogą liczyć na zasiłek przez maksymalnie 270 dni, co oznacza różnicę w porównaniu do innych pracowników, dla których limit wynosi 182 dni.
Projekt jest zgodny z działaniami prodemograficznymi podejmowanymi przez państwo, które mają na celu zwiększenie wskaźnika urodzeń i zmniejszenie luki na rynku pracy. Roczny koszt reformy, zgodnie z Oceną Skutków Regulacji, może sięgnąć 1,5 miliarda złotych.
Projekt przeszedł już pierwsze czytanie w Sejmie i spotkał się z mieszanymi opiniami wśród parlamentarzystów, którzy widzą w nim możliwość zmniejszenia nierówności na rynku pracy.








Dodaj komentarz