Podczas imprezy zorganizowanej przez Mateusza Morawieckiego, która miała miejsce w piątek, uczestnicy spotkania otrzymali niespodziewane wiadomości. Spotkanie, które stało się symbolicznym początkiem działalności klubu parlamentarnego Rozwój Plus, wzbudziło kontrowersje i spekulacje wśród członków Prawa i Sprawiedliwości. Podczas przemówień były premier próbował zjednoczyć zwolenników, natomiast wśród uczestników pojawiły się podejrzenia, że wśród nich mogą znajdować się „agenci wrogich sił”.
Zgromadzeni mogli delektować się przysmakami, ale to nie posiłki stały się głównym tematem rozmów, a SMS wysłany przez Karola Karskiego, rzecznika dyscyplinarnego PiS. „Jesteś nadal pełnoprawnym członkiem naszego ugrupowania” – pisał Karski do członków Rozwoju Plus, przypominając o toczącym się postępowaniu w sprawie ich członkostwa. Towarzyszyło temu pytanie, czy zaprzeczają członkostwu w nowo powstałym klubie.
Reakcje uczestników były podzielone. Część z nich odpowiedziała rzecznikowi, ironizując nad całą sytuacją, inna zaś zbagatelizowała SMS. Wydaje się jednak, że wiadomość ta była próbą upomnienia przez partię swoich nieformalnych członków.
Piotr Witwicki, redaktor naczelny Interii, rozmawiał z Karskim o okolicznościach wysłania wiadomości. Rzecznik wyjaśnił, że „timing” był przypadkowy i nie miał na celu zakłócenia wystąpienia Morawieckiego. Podkreślił, że wiadomość była wysłana zarówno imiennie, jak i w uogólnionej formie do osób, których rzecznik osobiście nie znał.
Morawiecki, będąc w centrum wydarzeń, otrzymał również tego SMS-a, lecz nie zareagował na niego bezpośrednio. Cała sytuacja wprowadziła zamieszanie wśród rozłamowców, którzy zastanawiali się nad kierunkiem swojego politycznego kursu. Wydarzenia te z pewnością wpłyną na dalsze relacje wewnątrz partii oraz na pozycję nowo powstałego klubu parlamentarnego Rozwój Plus. Czas pokaże, jakie będą konsekwencje tej dynamicznej sytuacji.








Dodaj komentarz