Minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że zmiany cen paliw nie uderzą znacząco po kieszeniach kierowców. W programie „Graffiti” na antenie Polsat News podkreślił, że podwyżka wyniesie kilkanaście groszy na litrze.
Decyzję o zmianach ogłosiło w poniedziałek Ministerstwo Finansów i Gospodarki, informując, że od 16 czerwca przestaną obowiązywać obniżone stawki akcyzy, które były częścią rządowego programu osłonowego. Mimo to, niższy VAT na paliwa zostanie utrzymany jeszcze przez dwa tygodnie, do 30 czerwca.
Program CPN, wprowadzony pod koniec marca w odpowiedzi na rosnące ceny ropy spowodowane napięciami na Bliskim Wschodzie, obejmował obniżenie VAT na paliwa z 23% do 8% oraz akcyzę do minimalnego poziomu dozwolonego przez Unię Europejską. Działania te skutkowały obniżką ceny benzyny o 29 groszy na litrze i diesla o 28 groszy na litrze.
Według wyliczeń Ministerstwa Finansów, miesięczne koszty obniżonej akcyzy wynosiły około 700 mln zł, a obniżony VAT kosztował budżet dodatkowe 900 mln zł miesięcznie. W sumie, państwo wydawało 1,6 mld zł miesięcznie na utrzymanie niższych cen paliw.
Motyka wyjaśnia, że decyzja o ograniczeniu programu nie była przypadkowa; rząd czekał na poprawę sytuacji na rynkach światowych. Minister wskazał, że kluczowymi wskaźnikami były cena ropy Brent, wynosząca około 80 dolarów za baryłkę oraz spadek ceny importowanego diesla poniżej 1000 dolarów za tonę. Te warunki zostały obecnie spełnione, co wraz z porozumieniem między USA a Iranem oraz możliwością odblokowania cieśniny Ormuz wpłynęło na decyzję o wycofaniu ulg.
Minister zapewnia, że mimo wycofywania ulg, kierowcy nie powinni spodziewać się dużych podwyżek, ponieważ rynek hurtowy nadal notuje spadki. – W najbliższych dniach, ze względu na kolejne spadki, ceny powinny nadal kształtować się na niższym poziomie niż w ciągu ostatnich tygodni – zapowiedział Motyka.








Dodaj komentarz