Czerwiec na całym świecie obchodzony jest jako „Miesiąc Dumy”, promujący równość i prawa osób LGBT+. W sobotnim wydaniu programu „19.30” na antenie Telewizji Polskiej, Zbigniew Łuczyński, pierwszy raz w czerwcu, poprowadził program z tęczową przypinką na klapie. W przeciwieństwie do swoich koleżanek prowadzących Moniki Sawki i Joanny Dunikowskiej-Paź, Łuczyński zdecydował się na symboliczny gest, którego nie pokazał żaden inny gospodarz programów TVP.
W rozmowie z portalem Wirtualne Media Łuczyński podkreślił, że decyzja ta była jego osobistą inicjatywą. „Postanowiłem wykorzystać ten moment jako osoba publiczna, by pokazać sprzeciw wobec nienawiści i nietolerancji” – tłumaczył.
Prezenter zaznaczył, że nie konsultował tego kroku z przełożonymi. „Od trzech lat w Telewizji Polskiej panuje swoboda wyrażania poglądów i niezależność dziennikarska. Uważałem, że taki symboliczny gest nie wymaga dodatkowych konsultacji” – wyjaśnił.
Stacja TVP, zapytana przez Wirtualnemedia.pl, czy zachowanie Łuczyńskiego spotka się z jakimikolwiek konsekwencjami, odpowiedziała: „Dziennikarze TVP nie potrzebują 'przekazu dnia’, aby myśleć samodzielnie i podejmować własne decyzje. Szanujemy ich profesjonalizm oraz prawo do wyrażania wartości zgodnych z zasadami wolności, demokracji, tolerancji i wzajemnego szacunku. Wszelkie pokojowe przejawy poparcia dla tych wartości są w Telewizji Polskiej traktowane z szacunkiem i nie budzą naszych zastrzeżeń.”
Oświadczenie stacji potwierdza, że w Telewizji Polskiej nie ma regulacji dotyczących wyglądu dziennikarzy w kontekście wyrażania poparcia dla inicjatyw społecznych.
Gest Zbigniewa Łuczyńskiego spotkał się z szerokim odzewem i symbolizuje szerszą dyskusję o tolerancji i prawach osób LGBT+ w mediach publicznych. To także sygnał, że mimo formalnej niezależności mediów, każda forma wyrażania opinii przez osoby publiczne może prowadzić do debat społecznych.








Dodaj komentarz