W piątek prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, poinformował, że około 30 parlamentarzystów jego partii złożyło rezygnację z członkostwa. W najbliższy wtorek decyzję tę ma zatwierdzić Komitet Polityczny PiS. Decyzja posłów jest związana z niepodpisaniem oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Premier Mateusz Morawiecki dodał, że jego stowarzyszenie „Rozwój Plus” liczy obecnie 40 posłów, jednego senatora oraz trzech europosłów, co wskazuje, że znaczna część tych osób opuści szeregi PiS.
Termin ultimatum nakreślony przez kierownictwo partii upłynął w czwartek o północy. Członkowie PiS mieli złożyć oświadczenia o nieprzynależności do stowarzyszeń, co było warunkiem pozostania w partii. Cała sytuacja dotyczyła głównie członków stowarzyszenia założonego przez Morawieckiego, którzy nie spełnili wspomnianego warunku.
Jarosław Kaczyński ujawnił, że cała kwestia ma związek z propozycją podziału partii, która padła ze strony „wiarygodnych i istotnych osób” i była poruszana w kilku rozmowach. Według Kaczyńskiego, premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z nim na temat podziału PiS w kilku intymnych rozmowach oraz przy świadkach, wśród których znajdował się prof. Czarnek.
Jarosław Kaczyński wskazał, że rozmowy o podziale partii dotyczyły stworzenia dwóch odrębnych ugrupowań. Jednakże sam Mateusz Morawiecki, zapytany o te doniesienia, zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek proponował podział PiS. „Nie, nie proponowałem żadnego podziału partii”, powiedział premier w rozmowie z TVN24.
Niezależnie od zaprzeczeń, sytuacja wewnętrzna w partii wskazuje na eskalację napięć i potencjalne przetasowania, które mogą wpłynąć na przyszłą dynamikę polityczną w Polsce. Konflikt interesów i napięcia wewnętrzne mogą w przyszłości doprowadzić do dalszych zmian w układzie sił na polskiej scenie politycznej.








Dodaj komentarz