Pentagon wzywa sojuszników do większych nakładów na obronność

Szef Pentagonu Pete Hegseth ogłosił koniec ery, w której Stany Zjednoczone finansowały obronę bogatych państw. W czasie wystąpienia w Singapurze podkreślił konieczność zmiany podejścia przez sojuszników USA, szczególnie w kontekście rosnącego zagrożenia ze strony Chin.

Hegseth poinformował o planach rozwoju bezzałogowych pojazdów podwodnych we współpracy z Australią i Wielką Brytanią. Inicjatywa ta ma odpowiedzieć na zwiększający się potencjał militarny Państwa Środka oraz jego dążenie do dominacji w regionie.

Podczas przemówienia w Azji, amerykański minister wojny zwrócił uwagę, że hegemonia jakiegokolwiek państwa na Pacyfiku mogłaby destabilizować regionalny układ sił, co stanowiłoby zagrożenie dla bezpieczeństwa i dobrobytu sojuszników oraz Stanów Zjednoczonych.

Hegseth wezwał kraje sojusznicze do zwiększenia wydatków na obronność do poziomu 3,5 proc. PKB. Wypowiedź ta stanowi kontynuację presji, którą administracja Donalda Trumpa wywierała na europejskich partnerów, oczekując większego zaangażowania w koszty wspólnej obrony.

„Potrzebujemy partnerów, a nie protektoratów” – powiedział Hegseth. Podkreślił, że skuteczny sojusz wymaga aktywnego udziału wszystkich stron. W tym kontekście wezwał do rezygnacji z postawy, którą określił mianem pasożytnictwa, odwołując się do przesłania, że każda ze stron powinna dbać o swoje własne bezpieczeństwo.

Nieodłącznym elementem dyskusji była kwestia odpowiedzi na chińską ekspansję militarną, którą Waszyngton postrzega jako jedno z głównych zagrożeń dla stabilności międzynarodowej. Hegseth zarysował jasną linię, która nakreśla przyszłe priorytety USA w regionie Azji i Pacyfiku, sugerując jednocześnie, że tylko odpowiednie wydatki i strategiczne partnerstwa mogą zapewnić długoterminowe bezpieczeństwo.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*