Jak podaje agencja Bloomberga, niskie ceny paliw w Polsce, wywołane rządowym programem „Ceny Paliw Niżej”, zachęcają kierowców z sąsiednich krajów do tankowania na polskich stacjach. Według danych PKO Banku Polskiego, mimo wzrostu cen paliw o 13,4 proc. w kwietniu, wydatki kartowe na stacjach pozostały stabilne, co sugeruje, że zwiększone zakupy mogą wynikać z rosnącego popytu ze strony zagranicznych firm i kierowców.
Ceny maksymalne paliw obowiązują w Polsce od 31 marca i są częścią działań, które mają ograniczać wzrost cen tych produktów. Ustalane są na podstawie średniej ceny hurtowej oraz dodatkowych opłat i podatków. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że pakiet ten zostanie prawdopodobnie przedłużony, tak samo jak obniżka VAT na paliwo z 23 do 8 proc. i zmniejszenie akcyzy.
Niższe ceny paliw w Polsce kosztują budżet państwa około 1,6 mld zł miesięcznie. Jest to druga po Malcie najniższa cena benzyny Eurosuper 95 w Unii Europejskiej. Sytuacja na rynku paliwowym jest dodatkowo komplikowana przez międzynarodowe napięcia, takie jak atak USA i Izraela na Iran, który spowodował wzrost notowań ropy naftowej.
Przedstawiciele Orlenu podkreślają, że ruch turystyczny związany z paliwami nie miał dużego wpływu na ich ogólną sprzedaż, a szczegółowe analizy finansowe zostaną przedstawione po wynikach za pierwszy kwartał. Dalsze decyzje będą zależeć od rozwoju sytuacji na globalnym rynku paliw i ewentualnych zmian w polityce cenowej.








Dodaj komentarz