Polska straciła jednego z najwybitniejszych działaczy na rzecz zniesienia kary śmierci — Krzysztofa Piesiewicza. Piesiewicz, jako prawnik, senator i współscenarzysta „Krótkiego filmu o zabijaniu”, wykorzystywał swoje umiejętności, aby sprzeciwiać się praktyce państwowego wykonywania kary śmierci. Niczym wizjoner, potrafił przedstawiać moralne zawiłości zarówno na sali sądowej, jak i na ekranie filmowym.
Obraz Kieślowskiego i Piesiewicza pozostaje w pamięci widzów jako brutalne przedstawienie tego, czym jest urzędowe pozbawianie życia. Film niweluje wszelkie iluzje co do zasadności kary śmierci, nie dostarczając łatwych odpowiedzi ani usprawiedliwień. Każde zabójstwo, nawet to państwowe, jest tu pokazane jako akt nieludzki, pozbawiony metafizyki i uzasadnienia.
Krzysztof Piesiewicz doskonale rozumiał, że przemoc w imieniu sprawiedliwości nie czyni świata lepszym. Polska droga do rezygnacji z kary śmierci opierała się na długim procesie prawno-politycznym, obejmującym m.in. ostatnią egzekucję w 1988 roku i ostateczny krok w 2014 roku wraz z przyjęciem Protokołu nr 13 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Pomimo tego, dyskusja na temat ewentualnego powrotu kary śmierci nie ustaje. Każde brutalne przestępstwo wywołuje w społeczeństwie silne emocje – gniew, żal i poczucie sprawiedliwości, które czasami wydają się wymagać najwyższego wymiaru kary dla sprawców. Jednak Piesiewicz przypominał, że żadna forma legalizacji zabójstwa nie pozbawia go jego esencji – jest to nadal akt odebrania życia, nawet jeśli odbywa się pod osłoną prawa.
Zrozumienie tej moralnej paradoksalności stanowiło centrum działalności Piesiewicza. Zawsze wskazywał na brak pewności w wymiarze sprawiedliwości oraz ryzyko popełnienia nieodwracalnego błędu. Gdy wyrok śmierci zostaje wykonany, nie ma odwrotu ani możliwości przyznania się do pomyłki. Powtarzał, że prawdziwa cywilizacja zaczyna się, gdy państwo decyduje się na powstrzymanie własnej egzemplifikacji przemocy, nawet wobec najbardziej zagorzałych przestępców.
Krzysztof Piesiewicz pozostanie w pamięci jako człowiek, który z głębokim przekonaniem i nieustępliwością dążył do tego, by prawo służyło życiu, nie jego odwrotnemu wynaturzeniu.








Dodaj komentarz