Administracja USA, pod przywództwem prezydenta Donalda Trumpa, zapowiedziała możliwość znaczącej redukcji sił wojskowych przeznaczonych do obrony europejskich członków NATO. Jak informuje agencja Reutera, opierając się na źródłach zaznajomionych ze sprawą, zmiany te mogą mieć dalekosiężne skutki dla bezpieczeństwa kontynentu. Według doniesień, kroki te obejmą ograniczenie zdolności wojskowych, które Stany Zjednoczone mogłyby zaoferować sojusznikom w przypadku kryzysu. Reorganizacja ta odnosi się do modelu NATO Force Model, który rozwinięto podczas szczytu NATO w 2022 roku, mającego na celu wzmocnienie i modernizację struktur Sojuszu. Model ten, zastępujący wcześniejszą NATO Response Force, zakłada szybką gotowość w trzech poziomach: od 0 do 180 dni, zwiększając wielokrotnie siły wysokiej gotowości. Robert Pszczel, były szef biura informacji NATO w Moskwie, zauważa, że przesunięcie ciężaru obrony na Europejczyków jest już zauważalnym trendem. „Jeszcze dziesięć lat temu 70% obrony państw europejskich leżało w rękach Amerykanów, dziś to Europejczycy przejmują większą rolę” – stwierdził. Podkreśla on jednak, że proces ten musi być przeprowadzany z rozwagą, aby uniknąć destabilizacji. „Zmiany te wymagają skoordynowanego podejścia, szczególnie w kontekście napięć z Rosją, której Federacja uważnie obserwuje każde posunięcie NATO” – dodał dyplomata. Komunikacja zmian jest kluczowa, a nieoficjalne doniesienia mediowe nie są średnią, jaką NATO powinno wybierać w obecnych czasach. Rosję wciąż postrzega się jako niebezpiecznego sąsiada, mimo że sami Rosjanie nie zyskują strategicznie na swojej agresywnej polityce. W kontekście możliwości ograniczenia wpływu USA, kraje takie jak Polska czy Niemcy mogą znaleźć się na czołowym odcinku linii obrony. Pszczel sugeruje, że Europa musi w pełni przejąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo, wychodząc z lat zaległości. Podkreśla również potrzebę naciskania na południowych członków UE o zwiększenie zaangażowania w zobowiązania obronne NATO. Ewentualne działania USA w tej sprawie mają być przedmiotem piątkowego spotkania szefów obrony w Brukseli.








Dodaj komentarz