Sakiewicz żąda ujawnienia nagrań z policyjnej interwencji: „Nie mam nic do ukrycia”

Tomasz Sakiewicz, szef Telewizji Republika, zażądał ujawnienia nagrań z interwencji policji w jego warszawskim mieszkaniu. W mediach społecznościowych oświadczył, że nie boi się publikacji materiałów, nawet jeśli jego nieformalny ubiór – t-shirt i bokserki – miałby stanowić przeszkodę.

Cała sytuacja ma swój początek w piątek, kiedy to funkcjonariusze policji przybyli do lokalu Sakiewicza z powodu zgłoszenia o potencjalnym samobójstwie. Choć na miejscu nie znaleziono osoby spełniającej takie kryteria, akcja policji była wynikiem fałszywego zawiadomienia wymierzonego w Telewizję Republika.

Sakiewicz twierdzi, że nie miał możliwości zmiany ubrania podczas interwencji. Wskazuje również na polityczne motywy działań służb, oskarżając rząd o stosowanie „ubeckich metod niszczenia ludzi”. „Policja lub osoby podające się za policję złamały szereg przepisów” – twierdzi dziennikarz.

W trakcie interwencji asystentka Sakiewicza została skuta kajdankami. Według nieoficjalnych informacji, kobieta odmówiła identyfikacji, co stało się powodem jej obezwładnienia. Zdążyła jednak zgłosić do prokuratury zawiadomienie o możliwym przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy.

Prokuratura obecnie analizuje dostępne materiały wideo. Mimo planów związanych z publikacją, pojawiają się przeszkody ochrony wizerunku, które wskazuje prokuratura. Policyjne źródła sugerują, że ujawnienie materiałów bez cenzury mogłoby narazić Sakiewicza na śmieszność.

Całe wydarzenie podkreśla rosnące napięcia między mediami a służbami w kontekście stosowania siłowych metod przez służby porządkowe. Sakiewicz kończy swoje oświadczenie stwierdzeniem, że śledztwo prowadzone jest przez „najbardziej podejrzanych”.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*