Naczelna Izba Lekarska (NIL) wzywa premiera do odwołania wiceministry zdrowia Katarzyny Kęckiej. Samorząd lekarski ma złożyć formalny wniosek w tej sprawie do Kancelarii Premiera w piątek przed południem, co ustaliło RMF FM. Konflikt narasta, a wcześniej, w czwartek wieczorem, Ministerstwo Zdrowia wydało oświadczenie kierujące zastrzeżenia pod adresem NIL.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w rozmowie z TVN24 podkreśliła, że działania resortu są już odczuwane przez pacjentów. Natomiast prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski wyjaśniał, że organizacja nie zgadza się z metodami stosowanymi przez Katarzynę Kęcką. Zarzuty dotyczą między innymi pisemnych sugestii do łamania obowiązującego prawa oraz braku rzeczywistego dialogu.
Jankowski zaznaczył, że ministrowi zdrowia powinno zależeć na dialogu, a obecny brak współpracy jest nie do zaakceptowania. „Kolejne podejmowane przez nas próby dialogu kończą się niepowodzeniem. Prosimy pana premiera o interwencję i zmianę na stanowisku. Potrzebujemy dialogu z resortem, a nie pouczania i obrażania” – stwierdził Jankowski.
Jednym z największych zarzutów wobec Katarzyny Kęckiej jest podejście do nowych przepisów dotyczących lekarzy z Ukrainy. Od pierwszego maja obowiązuje ustawa wymagająca od lekarzy z Ukrainy zdania egzaminu z języka polskiego na poziomie B1. NIL otrzymała jednak pismo od Kęckiej, sugerujące, aby wstrzymać się z równoczesnym wygaszaniem uprawnień lekarzy, którzy jeszcze nie spełniają tego wymogu. Jankowski wskazał, że takie działania pokazują brak poważnego podejścia do przepisów oraz partnerów społecznych.
Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia oskarża NIL o brak współpracy przy kontrolach dotyczących realizacji dotacji z budżetu państwa. W oświadczeniu resortu podkreślono, że mimo wielokrotnych próśb NIL nie dostarcza wymaganych dokumentów. Dotacje kontrolowane w NIL obejmują cztery umowy na kwotę ponad dwóch milionów złotych.
Sytuacja między Ministerstwem Zdrowia a Naczelną Izbą Lekarską obrazuje złożoność problemów, które wymagają zaangażowania oraz zdolności do kompromisu i dialogu. Aktualny konflikt może przyczynić się do dalszych napięć w sektorze ochrony zdrowia, którego funkcjonowanie już teraz poddawane jest presji dynamicznych zmian legislacyjnych.








Dodaj komentarz