Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) potwierdziła pięć z ośmiu przypadków zakażeń hantawirusem na pokładzie wycieczkowca MV Hondius, cytuje agencja Reutera. Do tej pory zmarły trzy osoby, będące obywatelami Holandii i Niemiec. Pomimo dramatycznych doniesień, szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus uspokaja, że ryzyko dalszego rozprzestrzenienia się wirusa pozostaje niskie.
Epidemia na statku budzi jednak poważne obawy. Dochodzenie WHO wykazało, że dwie pierwsze osoby zakażone podróżowały wcześniej przez Amerykę Południową, odwiedzając miejsca znane z występowania szczurów przenoszących wirusa. MV Hondius, należący do holenderskiej firmy Oceanwide Expeditions, od niedzieli cumuje u brzegów Republiki Zielonego Przylądka, a na jego pokładzie izolowanych jest około 150 osób.
Zarząd Oceanwide Expeditions poinformował, że jedna pasażerka zmarła w Johannesburgu, podczas gdy inna osoba zmarła na pokładzie z powodu problemów z oddychaniem związanych z hantawirusem. Poszukiwania i identyfikacja wszystkich pasażerów i załogi, którzy mogli mieć kontakt z wirusem, są w toku. Transportem do Holandii objęto już troje zakażonych pasażerów.
Komisja Europejska, poproszona o komentarz, uspokoiła, że nie ma powodu do paniki, a ryzyko dla obywateli UE jest niewielkie. WHO potwierdziła pięć przypadków infekcji, przypominając, że okres inkubacji hantawirusa może wynosić od kilku dni do dwóch miesięcy.
Kapitanem MV Hondius jest Polak, Jan Dobrogowski, doświadczony kapitan żeglugi wielkiej, co dodaje polskiego kontekstu do międzynarodowej sytuacji kryzysowej. Brytyjska wyspa Świętej Heleny, gdzie statek początkowo cumował, stoi przed wyzwaniem, które opisał jej gubernator jako kryzys, którego nikt by sobie nie życzył.
Z informacji WHO wynika, że trwa intensywne śledztwo mające na celu wyjaśnienie pełnych okoliczności związanych z wybuchem epidemii na pokładzie MV Hondius. Statki wycieczkowe, cieszące się do tej pory popularnością, teraz stały się symbolem nowych wyzwań związanych z globalnym zdrowiem publicznym.








Dodaj komentarz