Agencja Badań Medycznych (ABM) zażądała zwrotu części funduszy z projektu badawczego realizowanego przez Instytut Psychiatrii i Neurologii (IPiN). Projekt dotyczył wykorzystania aspiryny w leczeniu choroby afektywnej dwubiegunowej (CHAD), na który przyznano 9,3 mln zł. Jak ustaliła 'Rzeczpospolita’, istotna kwota z tej puli, bo aż 1,2 mln zł, trafiła do jednej z pracownic Instytutu.
Główną rolę w badaniu odgrywała dr n. med. Monika Dominiak, która od czerwca ubiegłego roku pełni funkcję pełnomocnika dyrektora ds. naukowych w IPiN. Jej wynagrodzenie, wypłacone w ramach czterech umów cywilnoprawnych w latach 2023-2025, wzbudziło kontrowersje, ponieważ średnia miesięczna stawka wynosiła około 50 tys. zł, dodatkowo do jej pensji.
ABM twierdzi, że umowy te w sposób nieefektywny wykorzystywały środki publiczne, wskazując na nałożenie się zadań przydzielonych w różnych kontraktach. Agencja żąda zwrotu 815,7 tys. zł już wypłaconych oraz 306,5 tys. zł przyznanych prof. n. med. Pawłowi Mierzejewskiemu, co według kontrolerów także nie odpowiadało rzeczywistym potrzebom projektu.
Dominiak argumentuje, że wszystkie obowiązki zostały zawarte w jednej umowie ramowej, zaś kwestie wynagrodzenia były szczegółowo ujęte w osobnych umowach wykonawczych, które określały konkretne zadania. Instytut IPiN złożył już zastrzeżenia do protokołu kontrolnego, twierdząc, że ABM była świadoma struktury wydatków na etapie przyznawania finansowania.
Sprawa jest obecnie analizowana przez Ministerstwo Zdrowia. Według ekspertów, występujące nieprawidłowości w wydatkowaniu środków publicznych w badaniach niekomercyjnych nie są rzadkością. Znany przykład to badanie nad amantadyną, które także wzbudziło kontrowersje w kwestii efektywności wykorzystania funduszy publicznych.
Zarówno IPiN, jak i podobne instytuty, muszą stawić czoła wyzwaniom związanym z transparentnością wydatkowania środków, zwłaszcza w kontekście finansowania pozyskiwanego z budżetu NFZ. W tym przypadku mowa o zasobach, które mogłyby być przeznaczone na bezpośrednie potrzeby zdrowotne obywateli, co dodatkowo zaostrza debatę nad właściwym zarządzaniem funduszami przeznaczanymi na badania naukowe.








Dodaj komentarz