Od 31 marca kierowcy w Polsce korzystają z rządowego pakietu obniżek cen paliw, co ma przynieść oszczędności rzędu 60 zł przy tankowaniu 50-litrowego baku. Premier Donald Tusk wyjaśnił, że ingerencja państwa w ceny paliw to działanie wyjątkowe, wynikające z globalnego kryzysu spowodowanego konfliktem w Iranie. Według Tuska, mechanizm CPN nie wpływa na ceny na rynkach światowych, które pozostają niestabilne w wyniku wojny i polityki międzynarodowej, w tym działań prezydenta USA.
Od wtorku obowiązują maksymalne ceny paliw ustalone przez Ministra Energii: litr benzyny 95 nie powinien kosztować więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 – 6,76 zł, a oleju napędowego – 7,60 zł. Obniżono również VAT na paliwa do 8%. Mimo wprowadzenia nowych stawek, na razie nie odnotowano masowej turystyki paliwowej z krajów zachodnich, jednak możliwy jest wzrost zainteresowania zakupem tańszego paliwa.
Minister energii Miłosz Motyka oświadczył, że nie wyklucza się ograniczeń w sprzedaży paliw obcokrajowcom. Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu, zapewnia, że sytuacja na stacjach przygranicznych jest bacznie monitorowana. Obniżki mogą wpłynąć na zwiększenie konkurencyjności polskiego rynku paliwowego, chociaż rząd bierze pod uwagę potencjalne wyzwania związane z dynamiczną sytuacją międzynarodową. Rządowy pakiet to reakcja na globalne wyzwania i próba stabilizacji krajowej gospodarki w trudnych czasach.








Dodaj komentarz