Podczas sobotniej konferencji CPAC w Budapeszcie jednym z głównych mówców był były premier Polski, Mateusz Morawiecki. Jego wystąpienie wzbudziło mieszane reakcje w polskiej polityce. Polityk PiS podkreślał przekształcenia, jakie zachodzą na świecie, zwracając uwagę na szybkie zmiany w Europie. Krytyka pod adresem Unii Europejskiej dotyczyła m.in. Zielonego Ładu i paktu migracyjnego, chociaż Morawiecki zaznaczył, że zależy mu na silnej Europie. Wezwał do powrotu do korzeni Europy oraz opowiadał się za Europą Ojczyzn, promując wolność i współpracę suwerennych państw.
Morawiecki zamieścił także wpis w mediach społecznościowych, w którym rozwijał swoje poglądy, wskazując na potrzebę szanowania tożsamości narodowej dla zbudowania silnej Europy. Podczas wizyty w Budapeszcie spotkał się z premierem Węgier, Viktorem Orbanem, z którym rozmawiał o przyszłości Europy i współpracy w regionie.
Wyjazd Mateusza Morawieckiego spotkał się z krytyką ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, który uznał, że było to wsparcie dla scenariusza promowanego przez Rosję, za który Viktor Orban odpowiada. Siemoniak skrytykował Morawieckiego za rzekome rozbijanie Unii Europejskiej i blokowanie pomocy dla Ukrainy.
Kontekst polityczny jest napięty w związku z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, które odbędą się 12 kwietnia. Według sondaży, partia opozycyjna TISZA prowadzi nad Fideszem, co czyni wizytę Morawieckiego przedmiotem spekulacji politycznych.








Dodaj komentarz