Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, opublikował oświadczenie, że Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy nie planuje żadnych spotkań z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na nadchodzącym szczycie G20 w Miami. Ta informacja pojawiła się w kontekście spekulacji o możliwym uczestnictwie Putina w szczycie na zaproszenie władz USA.
Przydacz w swoim wpisie na platformie X ironizował, sugerując, że w związku z potencjalną obecnością Putina, do polskiej delegacji powinni zostać dołączeni politycy z doświadczeniem kontaktów z Kremlem, jak Radosław Sikorski lub Donald Tusk. Do swojego wpisu dołączył fotografie z lat 2009–2010, przedstawiające Tuska w towarzystwie Putina oraz Sikorskiego z Siergiejem Ławrowem.
Komentując sprawę, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz określił wypowiedzi Przydacza jako niestosowne i wyraz niezrozumienia wagi sytuacji. Zaznaczył, że ewentualna obecność Putina, oskarżanego o zbrodnie wojenne w Ukrainie, ma duże znaczenie polityczne. Kosiniak-Kamysz podkreślił też, że Polska nie powinna zrezygnować z udziału w szczycie G20, wskazując na potrzebę politycznego dialogu.
Kosiniak-Kamysz wyraził nadzieję na refleksję po stronie prezydenckiej kancelarii, podkreślając możliwości znalezienia wspólnego stanowiska w kwestiach bezpieczeństwa narodowego. Według niego, wypowiedzi publiczne powinny unikać przekraczania granic dobrego smaku i powinny prowadzić do budowania przestrzeni do współpracy, co jest nieodzowne w takich międzynarodowych spotkaniach.
W kontekście bezpieczeństwa omawiano również kwestię stałej bazy wojsk USA w Polsce, popularnie określanej jako Fort Trump. Prezydent Donald Trump oznajmił, że USA i Polska dokonały znaczących postępów w negocjacjach nad tą bazą, a jej lokalizacja może zostać wkrótce ogłoszona. Podsekretarz obrony USA, Elbridge Colby, potwierdził, że Pentagon analizuje możliwość stałego stacjonowania amerykańskich wojsk w Polsce.








Dodaj komentarz