Przyszłość Elektrowni Siersza w Trzebini stała się tematem gorącej dyskusji podczas spotkania sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych. Członkowie komisji zarzucili spółce Tauron brak działań w celu realizacji obietnic inwestycyjnych. Sytuację zaostrzyła decyzja o niewpuszczeniu przedstawicieli komisji na teren zakładu, co skłoniło przewodniczącego komisji Marka Suskiego do wezwania policji i zapowiedzi kontroli poselskiej.
Obecnie Elektrownia Siersza działa w oparciu o dwa bloki fluidalne używające węgla kamiennego, których łączna moc wynosi 306 MW. Dla bezpieczeństwa energetycznego kraju ich funkcjonowanie ma kluczowe znaczenie. Mimo że ich rola spadła z 11 tys. do 7,5 tys. godzin pracy rocznie w latach 2021–2023, nadal pełnią one funkcję rezerwową, gdy brak energii z OZE.
Tauron zapowiada transformację zakładu, planując budowę bloku gazowego o mocy około 630 MW oraz magazynu energii, rozbudowę fotowoltaiki i projekt związany z termicznym przekształcaniem odpadów. Całkowity koszt tych inwestycji może wynieść 3,5 mld zł. Spółka zawarła umowy mocowe zapewniające działalność bloków do 2027 roku, z możliwością przedłużenia do 2030 roku.
Zdaniem prezesa Tauron, Grzegorza Lota, Siersza nie tylko nie zostanie zamknięta, ale ma przed sobą przyszłość w postaci nowych inwestycji i projektów strategicznych. Elementem transformacji będzie także wykorzystanie istniejącej infrastruktury i doświadczenia pracowników, co ma zmniejszyć koszty oraz usprawnić realizację nowych przedsięwzięć.
Jednostki gazowe, planowane jako podstawowe źródło energii po 2030 roku, mają być częścią długofalowej wizji rozwoju Sierszy. Tauron oczekuje, że elektrownia pozostanie kluczowym punktem na energetycznej mapie Polski, a także stworzy nowe możliwości dla lokalnej społeczności i gospodarki. Spółka nie wyklucza również pojawienia się inwestorów z branży przemysłowej i technologicznej, co dodatkowo stymulowałoby rozwój regionu.








Dodaj komentarz