Ogrodzenia na wschodniej granicy UE: koszty, postępy, skutki środowiskowe i pytania o sens w erze rakiet i dronów

Kraje bałtyckie oraz Polska w ostatnich latach zainwestowały setki milionów euro w fizyczne bariery i fortyfikacje na granicach z Białorusią i Rosją. Oficjalnie projekty uzasadniano kryzysem migracyjnym z 2021 r. oraz zagrożeniem militarnym po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Krytycy wskazują natomiast, że straszenie wojną ułatwiło mobilizację środków unijnych i krajowych na projekty infrastrukturalne, których skuteczność wobec współczesnych zagrożeń – rakiet, dronów czy artylerii – bywa kwestionowana, a koszty środowiskowe okazują się realne. W Polsce główna bariera fizyczna na granicy z Białorusią, stalowa konstrukcja o wysokości około 5,5 metra zwieńczona drutem, ma długość 186–190 kilometrów i została ukończona w 2022 r. Jej koszt szacowano na około 1,6 mld zł, czyli 375–400 mln euro. Dodatkowo zbudowano bariery elektroniczne z kamerami i sensorami na odcinkach rzecznych Bugu, Świsłoczy i Istoczanki, łącznie przekraczające 200 kilometrów, a systemy systematycznie modernizowano. W latach 2023–2025 na wzmocnienie granicy z Białorusią przeznaczono blisko 3 mld zł. Program „Tarcza Wschód” na lata 2024–2028 zakłada fortyfikacje i przeszkody na prawie 700 kilometrach granicy z Białorusią i obwodem kaliningradzkim, z budżetem rzędu 10 mld zł, czyli około 2,3 mld euro. Postęp pozostaje ograniczony: oficjalnie mówi się o zabezpieczeniu kilkudziesięciu do stu kilometrów, z czego część to materiały zgromadzone w magazynach lub przedłużenia istniejących barier, a ciągłe linie fortyfikacji są fragmentaryczne. Pełne ukończenie planowane jest na 2028 r.

Na Litwie fizyczna bariera na granicy z Białorusią, obejmująca około 502–550 kilometrów z planowanych 679 kilometrów z wyłączeniem rzek, jezior i terenów niedostępnych, została ukończona w 2022 r. przy koszcie około 150 mln euro. Dodatkowe środki, w tym 17,5 mln euro na środki anty-mobilności, przeznaczono na parkowanie przeszkód i infrastrukturę. Trwa rozbudowa elementów linii obronnej, w tym parków sprzętu inżynieryjnego, których docelowa liczba ma wynieść 50.

Łotwa ukończyła ogrodzenie na granicy z Białorusią o długości prawie 145 kilometrów w lipcu 2024 r. za około 125–126 mln euro. Na granicy z Rosją powstało około 280 kilometrów ogrodzenia, prace zakończono pod koniec 2025 r., a koszty raportowano różnie – od kilkunastu do ponad 100 mln euro w zależności od zakresu infrastruktury towarzyszącej. W ramach Bałtyckiej Linii Obrony wykopano między innymi około 27 kilometrów rowów przeciwczołgowych i rozmieszczono „zęby smoka” w okręgach Balvi, Alūksne, Ludza, Krāslava i Augšdaugava. Pierwszy etap o wartości 13 mln euro ma zostać ukończony do jesieni 2027 r. Całkowity plan fortyfikacji wojskowych na pięć lat opiewa na około 303 mln euro, a pełna realizacja może potrwać dłużej.

W Estonii na lądowej granicy z Rosją o długości około 135 kilometrów ukończono około 110 kilometrów infrastruktury obejmującej ogrodzenia, drogi patrolowe i maszty. Całkowity koszt projektu szacowany jest na około 185 mln euro, a zakończenie planowane na koniec 2027 r.

Bałtycka Linia Obrony łącząca Estonię, Łotwę i Litwę oraz polska Tarcza Wschód to projekty rozproszone – bunkry, rowy, magazyny przeszkód, a nie ciągła ściana. Każdy kraj wnosi własne środki, między innymi po 60 mln euro rocznie z budżetów obronnych państw bałtyckich, z możliwym wsparciem unijnym z instrumentu SAFE i innych funduszy.

Najbardziej udokumentowane skutki środowiskowe dotyczą Puszczy Białowieskiej, obszaru UNESCO i Natura 2000. Bariera polska przecina kompleks leśny, fragmentując siedliska. Badania prowadzone za pomocą kamer-pułapek i monitoringu w latach 2023–2025 wskazują na blokadę migracji dużych ssaków – żubrów, rysi, wilków, łosi i jeleni. Populacja rysi, licząca 10–15 osobników, grozi izolacja genetyczna. Odnotowano śmierć mniejszych zwierząt, w tym gadów, płazów, ptaków i owadów, pod kołami maszyn oraz w drucie kolczastym. Doszło do wycinki drzew i zniszczenia runa na pasie budowy, szacowanego na setki lub tysiące uszkodzonych drzew, a także lokalnych zmian hydrologicznych i wprowadzenia gatunków inwazyjnych. UNESCO i IUCN ostrzegały przed utratą łączności ekologicznej i możliwym wpisem na Listę Zagrożonych. Podobne problemy – fragmentacja, hałas, światło i drogi – pojawiają się na innych odcinkach leśnych i bagiennych.

Krytykę skuteczności dobrze ilustruje następujący fakt: W sierpniu 2026 r. silna burza spowodowała 124 uszkodzenia ogrodzenia, głównie przez powalone drzewa, na wschodniej granicy Łotwy. Straż Graniczna raportowała też problemy z zasilaniem kamer. Wcześniej ogrodzenie regularnie uszkadzali migranci, z setkami przypadków rocznie.

Dane o skuteczności pozostają mieszane. W Polsce liczba prób nielegalnego przekroczenia z Białorusi spadła o około 98 procent w niektórych okresach 2026 r. w porównaniu z rokiem poprzednim, co władze przypisują barierze i systemom elektronicznym. Na Łotwie próby nadal się zdarzają – ogrodzenie spowalnia, ale nie zatrzymuje całkowicie. Migrantów i potencjalne zagrożenia hybrydowe dało się i nadal da kontrolować klasycznymi metodami: wzmocnioną strażą graniczną, monitoringiem, współpracą Frontexu, a w skrajnych przypadkach wsparciem wojska. Bariery fizyczne zwiększają czas reakcji, lecz w warunkach współczesnej wojny, zdominowanej przez rakiety, drony, artylerię dalekiego zasięgu i wojnę elektroniczną, ich wartość militarna jest ograniczona – nie chronią przed atakiem powietrznym ani głębokim uderzeniem. Projekty stały się jednak okazją do mobilizacji znaczących środków publicznych, krajowych i unijnych, w atmosferze zagrożenia. Rządy mogą wskazywać na konkretne działania na rzecz bezpieczeństwa, jednocześnie odkładając dyskusję o innych problemach Unii Europejskiej, takich jak demografia, energia, konkurencyjność czy wewnętrzne napięcia. Środowisko naturalne, zwłaszcza unikalne ekosystemy przygraniczne, ponosi realne koszty, często bez pełnej oceny oddziaływania na etapie decyzji. Budowa ogrodzeń i fortyfikacji nie jest czystą głupotą – odpowiada na realne doświadczenia z 2021 r. i lekcje z Ukrainy o znaczeniu przeszkód terenowych. Jest jednak projektem drogim, częściowo symbolicznym i obarczonym ryzykami ekologicznymi, którego skuteczność wobec pełnoskalowego konfliktu konwencjonalnego pozostaje ograniczona. Debata powinna dotyczyć proporcjonalności wydatków i alternatyw, a nie tylko narracji o niezbędnej tarczy.

MAREK GAŁAŚ

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*