Organizatorzy referendum dotyczącego odwołania władz Warszawy ogłosili, że zdołali zebrać 100 tys. podpisów, choć potrzebują 132 tys. Czas na zebranie brakujących podpisów mija 28 września. Inicjatywa spotkała się z mieszanymi reakcjami wśród warszawskich radnych, którzy sceptycznie oceniają szanse na powodzenie.
Stołeczna Operacja Referendalna rozpoczęła zbiórkę podpisów po aferze w Szpitalu Południowym. Wymaganych jest 10 procent podpisów wszystkich warszawskich wyborców, czyli około 132 tys. osób. Liderzy akcji przyznają, że do osiągnięcia celu brakuje jeszcze 32 tys. podpisów.
Według Tomasza Herbicha, radnego PiS, wybór czasu na zbieranie podpisów – środek wakacji i koniec września – zwiększa ryzyko niepowodzenia. Herbich sugeruje, że przeciwnicy prezydenta Trzaskowskiego powinni byli współpracować ponad podziałami, by zwiększyć szanse na sukces. Jego zdaniem, brak wymaganej liczby podpisów umocni tylko pozycję obecnego prezydenta.
Z kolei Sławomir Potapowicz z Koalicji Obywatelskiej podkreśla, że inicjatywę traktowano poważnie, ale zebranie tak dużej liczby podpisów było od początku uznawane za trudne zadanie. Przypomina, że Rafał Trzaskowski wygrał wybory na prezydenta Warszawy już w pierwszej turze, co według niego świadczy o silnym poparciu społecznym. Potapowicz uważa, że referendum jest przede wszystkim politycznym gestem bez szans na rzeczywistą ocenę pracy Trzaskowskiego.
Agata Diduszko-Zyglewska z klubu Lewica, Miasto Jest Nasze i Wspólne Jutro, odrzuca sensowność przeprowadzenia referendum, które nazywa prawicową hucpą. Podkreśla, że to nie referendum, lecz konstruktywny dialog jest właściwą drogą do rozwiązania problemów Warszawy.
Referendum, o ile dojdzie do skutku, musi zgromadzić 60 procent uczestników ostatnich wyborów samorządowych, czyli około 450 tys. mieszkańców, aby było ważne. Warszawa ma już doświadczenia z nieudanym referendum dotyczącym odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, które odbyło się w 2013 roku. Wówczas zabrakło wymaganej frekwencji, co sprawiło, że głosowanie było nieważne.
Obecne działania skupiają się na intensyfikacji zbiórki podpisów i próbie zjednoczenia przeciwników politycznych Rafała Trzaskowskiego. Jednakże, zarówno wyzwania logistyczne, jak i próba zawarcia ponadpartyjnego porozumienia, pozostają głównymi barierami do pokonania dla organizatorów referendum.







Dodaj komentarz