Marian Kmita: wyzwania i nadzieje na czele PKOl

Marian Kmita stoi przed nowym wyzwaniem jako tymczasowy szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), przejmując stanowisko po Radosławie Piesiewiczu. Dotychczas związany był z telewizją, gdzie przez trzy dekady współpracował z TVP i Polsatem. Kmita zdaje sobie sprawę z trudności jakie stoją przed nim, ale podchodzi do nowej roli z entuzjazmem.

„Trudno byłoby mi łączyć te funkcje. Poza tym myślę, że nie wypada” – przyznaje Kmita, podkreślając jednocześnie znaczenie współpracy z pozostałymi mediami w procesie odbudowy wizerunku PKOl. Liczy na wsparcie ze strony Eurosport i TVP, mając nadzieję na ich zaangażowanie w dążenia do poprawy sytuacji komitetu.

Zdaniem Kmity, komunikacja była słabą stroną jego poprzednika, co zamierza zmienić. Podkreśla, że wsparcie powinno obejmować nie tylko środowiska telewizyjne, ale też gazety, portale internetowe oraz rozgłośnie radiowe.

Choć obowiązki Kmity jako szefa Polsatu zostaną zawieszone, nie oznacza to jego całkowitego wycofania. Tymczasowa zmiana funkcji potrwa co najmniej do kwietnia 2027 roku, kiedy to odbędą się wybory w PKOl. Na razie nie zdecydowano, kto zastąpi Kmitę w jego telewizyjnych obowiązkach.

„Na pewno żal opuszczać ludzi, z którymi pracowałem, ale zawsze jestem do dyspozycji. Nie zniknę z ich życia” – mówi, podkreślając swoje związki z dotychczasowymi współpracownikami.

Decyzja o przewodnictwie w PKOl to ważny krok dla polskiego sportu, dający nadzieje na poprawę wizerunku komitetu oraz wprowadzenie nowych standardów komunikacji. Kmita zamierza sprostać wyzwaniom, jakie niesie ze sobą nowe stanowisko.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*