Wojsko Polskie zlokalizowało i podjęło z Bałtyku drona w rejonie plaży w Rusinowie koło Jarosławca. Jak poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wszystko wskazuje na to, że bezzałogowiec ma rosyjskie pochodzenie. Na miejscu trwają działania służb mające na celu zabezpieczenie znaleziska. Znalezisko jest kolejnym ogniwem w łańcuchu incydentów związanych z aktywnością rosyjską nad Bałtykiem. Na początku września polskie myśliwce F-16 przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 w odległości około 40 km na północ od Ustki. Wówczas rosyjska maszyna nie miała włączonych urządzeń identyfikacyjnych, co jednak nie doprowadziło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Niedawne odnalezienie drona poprzedził incydent w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy, gdzie rosyjski bezzałogowy aparat uderzył w lokomotywę pociągu relacji Kijów–Warszawa. Zdarzenie to miało miejsce na terenie Ukrainy, około 2 km od granicy z Polską, co zwiększa obawy o eskalację napięć w regionie. Po tym incydencie premier Donald Tusk zwołał pilną odprawę z udziałem ministrów i służb bezpieczeństwa. Ostrzegł, że Rosja może nasilać swoje działania w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Wydano również ostrzeżenia RCB dla mieszkańców części województwa lubelskiego i podkarpackiego o potencjalnym zagrożeniu z powietrza. Ta seria wydarzeń wskazuje na wzrost napięć w rejonie oraz potencjalną eskalację działań ze strony Rosji, co rodzi obawy o bezpieczeństwo w regionie.








Dodaj komentarz