Rząd Węgier podjął pilne działania w odpowiedzi na rekordowo niski poziom wody w Dunaju, który zagraża funkcjonowaniu elektrowni w Paks. Premier poinformował, że między miejscowościami Paks a Dunaszentbenedek trwają obecnie prace mające na celu podniesienie poziomu rzeki. Operacja ta jest jedną z najtrudniejszych od trzech dekad.
Na placu budowy pracuje około 130 osób, a procesem kieruje dodatkowo 50 koordynatorów. Do transportu materiałów służy ponad 100 ciężarówek, które dostarczają niezbędny kamień. Dzięki tym działaniom poziom wody przy elektrowni i stacji pomp wzrósł już o jeden centymetr. Według premiera, do poniedziałkowego poranka poziom wody może spaść do 132 centymetrów poniżej zera na wodowskazie.
W sytuacji, gdyby poziom wody osiągnął -140 cm, konieczne byłoby całkowite zamknięcie elektrowni, która już teraz działa z ograniczoną mocą ze względu na niedobór wody potrzebnej do chłodzenia. Węgierski rząd zapowiedział budowę progu dennego w celu regulacji poziomu wody. Ta konstrukcja, przypominająca tamę, ma być umiejscowiona na dnie rzeki i być gotowa za kilka tygodni.
Jako rozwiązanie tymczasowe, rząd planuje zatopienie dwóch 80-metrowych barek w pobliżu elektrowni, aby doraźnie podnieść poziom wody o 20 centymetrów. Działanie to ma na celu zapewnienie pracy dwóm turbinom elektrowni podczas budowy progu. Budowa progu dennego docelowo ma zwiększyć poziom wody nawet o metr.
Elektrownia w Paks dysponuje czterema blokami o łącznej mocy 2000 MW, dostarczając prawie połowę energii elektrycznej wytwarzanej w kraju. Aktualnie, ze względu na niskie poziomy wody w Dunaju, tylko drugi blok pracuje z mocą 482 MW.
W obliczu ekstremalnych warunków rząd Węgier podejmuje intensywne działania, aby zapewnić stabilność energetyczną kraju, jednocześnie przeciwdziałając skutkom spadku poziomu wody w jednej z najważniejszych rzek regionu.








Dodaj komentarz