Rewanżowy mecz Lecha Poznań z KÍ Klaksvík, który miał odbyć się na Wyspach Owczych, został przesunięty na piątek z powodu gęstej mgły na lotnisku Vágar, uniemożliwiającej poznaniakom planowy przylot w środę. Problemy z lotem rozpoczęły się już w Poznaniu, gdzie zespół nie mógł wystartować o zaplanowanej godzinie. Po międzylądowaniu w norweskim Bergen, Lech dotarł na Wyspy Owcze w czwartek po południu. Mecz, pierwotnie zaplanowany na czwartek wieczór, został ostatecznie przełożony na piątkowy wieczór przez UEFA.
Na boisku w Tórshavn Lech Poznań bardzo dobrze radził sobie ofensywnie. Już w 20. minucie Iranijczyk Allahyar Sayyadmanesh zdobył pierwszą bramkę, skutecznie dobijając strzał Mikaela Ishaka. Niestety dla Lecha, Ishak musiał zejść z boiska z urazem przed drugą połową, co stanowi obecnie główny problem drużyny. Pomimo osobistych problemów, drużyna z Poznania utrzymywała wysoką skuteczność w ataku, strzelając jeszcze cztery gole w drugiej połowie. Na listę strzelców wpisali się kolejno Pablo Rodriguez, Antoni Kozubal, Daniel Håkans i Patrik Wålemark.
Defensywa Lecha również miała swoje trudne momenty, zwłaszcza po błędzie bramkarza Mateusza Lisa, który niemal kosztował drużynę stratę bramki. Ostatecznie jednak Lech nie dopuścił do utraty gola, dzięki czemu pozostawali pewni swego zwycięstwa.
Obecnie Lech Poznań i Jagiellonia Białystok dążą do awansu do Ligi Europy. Oba zespoły, nawet w przypadku niepowodzenia w czwartej rundzie eliminacyjnej, mają zagwarantowany udział w Lidze Konferencji. Inne polskie kluby, takie jak Górnik Zabrze i Raków Częstochowa, również walczą o swoje miejsce w europejskich rozgrywkach tego lata, z nadzieją na pozytywne zakończenie kwalifikacji. Terminy meczów czwartej rundy zostały zaplanowane na 20 sierpnia.








Dodaj komentarz