W obliczu rosnącej liczby cyberataków, urządzenia takie jak falowniki stały się kluczowymi elementami, które mogą być wykorzystywane jako cel przez hakerów. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w swoim najnowszym raporcie ostrzega przed ryzykiem związanym z tymi urządzeniami oraz łańcuchami dostaw. Problematyka ta stawia przed rządami Unii Europejskiej wyzwanie: jak zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i odporność łańcuchów dostaw, nie spowalniając przy tym transformacji energetycznej.
Falowniki, przekształcając prąd stały na przemienny, są kluczowe dla działania instalacji fotowoltaicznych, które odpowiadają za blisko 9% światowej produkcji energii elektrycznej. Nowoczesne falowniki, które często są połączone z internetem, mogą stać się celem ataków cybernetycznych, dając potencjalnym agresorom możliwość zakłócania ich działania. Możliwe jest wykorzystanie luk w zabezpieczeniach internetowych, co może skutkować lokalnymi zakłóceniami lub nawet długotrwałymi przerwami w dostawach energii.
IEA zwraca uwagę na dodatkowe zagrożenie w postaci backdoorów wprowadzanych w fazie produkcji oraz potencjalnie złośliwego oprogramowania dostarczanego jako aktualizacje. W związku z tym Unia Europejska wprowadziła ograniczenia w zakresie finansowania projektów związanych z technologią solarną, wiatrową i magazynowaniem energii, jeżeli falowniki pochodzą z krajów uznawanych za „wysokiego ryzyka” pod względem cyberbezpieczeństwa. Dotyczy to między innymi Chin, które są głównym dostawcą na światowym rynku.
Ograniczenia te spotkały się z krytyką ze strony Chin, które ostrzegają przed możliwym negatywnym wpływem na relacje handlowe i proces transformacji energetycznej w Europie. Bruksela w ramach ochrony cyberbezpieczeństwa rozwija również przepisy takie jak dyrektywa NIS2 czy Akt o cyberodporności.
Nie tylko Europa wprowadza środki mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa. W USA ustawa z końca 2025 roku ogranicza zakup falowników od krajów uznawanych za zagrożenie. Z kolei Indie wymagają, by dane z falowników były przesyłane do serwerów na terenie kraju.
IEA podkreśla, że Chiny odpowiadają za około 80% światowej produkcji falowników, co stanowi wyzwanie dla Europy przy próbach ograniczenia zależności. Europa, będąca drugim co do wielkości producentem falowników, może stawić czoła wyzwaniom dzięki solidnym własnym zasobom produkcyjnym, choć nie jest jasne, na ile nowe przepisy wpłyną na rynek.
Debata dotycząca falowników uwypukla trudność w równoważeniu potrzeby zachowania niskich kosztów z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. IEA zamierza kontynuować poruszanie tego problemu w swoich przyszłych publikacjach, zwracając uwagę na rosnącą rolę cyberbezpieczeństwa w polityce energetycznej i przemysłowej.








Dodaj komentarz