W Świnoujściu pojawił się humanoidalny robot Edward Warchocki, wzbudzając falę krytyki z powodu swojego chińskiego pochodzenia. Model Unitree G1, nazywany Edwardem, został zbudowany w Chinach, choć jego oprogramowanie stworzyli Polacy – Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk. Wizyta robota w bazie Marynarki Wojennej zbiegła się w czasie z kontrowersjami wokół chińskich komponentów w brytyjskiej flocie, co wzmogło obawy dotyczące bezpieczeństwa.
W ostatnich latach temat chińskich technologii wzbudzał liczne dyskusje, szczególnie w kontekście danych zbieranych przez nowoczesne urządzenia. W Polsce wprowadzono zakaz wjazdu chińskich samochodów na tereny wojskowe, uznając je za zagrożenie ze względu na ich rozbudowane systemy zbierania danych.
Sztab Generalny Wojska Polskiego i ABW ostrzegają przed zagrożeniami ze strony chińskiego wywiadu, co podkreślają raporty dotyczące wzrastającej aktywności szpiegowskiej. Mimo to, robot Edward uczestniczył w publicznej prezentacji w Świnoujściu, co wywołało głosy krytyki w mediach społecznościowych.
Były rzecznik prasowy 8. Flotylli Okrętów, kpt. Damian Przybysz, stwierdził, że wizyta Edwarda nie była zagrożeniem, ponieważ dostęp do kluczowych informacji był ograniczony. W porcie często organizowane są dni otwarte, a samo nabrzeże jest widoczne z miasta.
Paulina Uznańska z Ośrodka Studiów Wschodnich zauważyła, że Chiny same wzmacniają świadomość w zakresie ochrony danych, co powinno być sygnałem ostrzegawczym dla innych krajów. Roboty humanoidalne, takie jak Edward, mogą potencjalnie pozyskiwać wrażliwe informacje, co wymaga większej uwagi i świadomości w kwestii zabezpieczeń.
Niebezpieczeństwo związane z nowoczesnymi technologiami to nie tylko problem sprzętu z Chin. Działania takie jak zakaz wjazdu chińskich pojazdów na tereny wojskowe pokazują, że Polska jest świadoma zagrożeń. Jednak niewinna obecność Edwarda sugeruje, że warto zwiększać czujność i unikać nieprzemyślanych działań PR-owych.








Dodaj komentarz