Na warszawskiej Białołęce potwierdzono przypadki gruźlicy w przedszkolu. Choroba została zdiagnozowana u pracownicy placówki i jednego dziecka. Dodatkowo u trojga dzieci wykryto utajone zakażenie prątkiem gruźlicy, co według stołecznego sanepidu nie stanowi zagrożenia epidemiologicznego, ponieważ nie oznacza aktywnej choroby.
Rzeczniczka prasowa warszawskiego sanepidu, Katarzyna Dziurna, poinformowała, że udało się ustalić źródło zakażenia oraz podjąć kroki w celu przerwania jego rozprzestrzeniania. Osoby, które mogły mieć kontakt z zakażonymi, zostały objęte nadzorem sanitarnym i skierowane do lekarzy. Osoba chora na gruźlicę prątkującą została odizolowana, co ma skutecznie zapobiec dalszym zakażeniom.
Przedszkole, które pełniło dyżur wakacyjny do 17 lipca, zostało zamknięte do końca wakacji. W placówce podjęto działania zgodne z zaleceniami służb sanitarnych, w tym dezynfekcję pomieszczeń, zabawek oraz regularne ozonowanie.
Sanepid podkreśla, iż gruźlica, jako choroba bakteryjna rozprzestrzeniająca się głównie drogą kropelkową, wymaga szczególnych środków bezpieczeństwa. Gruźlica prątkująca jest najbardziej zaraźliwą postacią choroby, co czyni osoby z aktywną formą przenosicielami zagrożenia.
Warto dodać, że gruźlica płuc objawia się najczęściej przedłużającym się kaszlem, gorączką, utratą masy ciała oraz osłabieniem. Obecnie monitorowane są wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z chorobą, co ma na celu szybkie wykrycie i przeciwdziałanie ewentualnym nowym przypadkom zakażenia.
Warszawski sanepid kontynuuje ścisłe dochodzenie epidemiologiczne, a sytuacja w przedszkolu jest dokładnie monitorowana. Placówka pozostanie zamknięta do czasu wykluczenia zagrożenia dla zdrowia publicznego.








Dodaj komentarz