Premier Izraela, Beniamin Netanjahu, odrzucił 15-punktowy plan prezydenta USA, Donalda Trumpa, dotyczący Strefy Gazy. Decyzja ta podważa twierdzenia amerykańskiej Rady Pokoju o osiągnięciu porozumienia w sprawie rozbrojenia ugrupowań w regionie. Netanjahu oświadczył, że izraelska armia nie wycofa się, dopóki Hamas nie zostanie rozbrojony, a zagrożenia dla Izraela nie zostaną wyeliminowane.
Plan Trumpa zakładał rozbrojenie Hamasu, wstrzymanie izraelskich ataków i stopniowe wycofywanie wojsk Izraela. Izrael jednak od początku wyrażał obawy dotyczące bezpieczeństwa. Trump podkreślał, że porozumienie ma na celu zastąpienie administracji w Gazie przez nowy, palestyński rząd współpracujący z Radą Pokoju.
Izraelski premier podkreślił, że jego kraj prowadzi rozmowy z USA, analizując propozycje, z których nie wszystkie są do zaakceptowania. Netanjahu dodał, że nigdy nie zgodzi się na utworzenie państwa palestyńskiego w Strefie Gazy ani na Zachodnim Brzegu.
Od października między Izraelem a palestyńskim Hamasem obowiązuje kruche zawieszenie broni, które zakończyło intensywne walki w Strefie Gazy. Jednak kolejne etapy rozejmu pozostają niezrealizowane. Hamas nie rozbroił się, a izraelska armia kontroluje 65% terytorium palestyńskiej części strefy. Obie strony oskarżają się o łamanie rozejmu, a według władz Gazy od początku porozumienia zginęło ponad 1,2 tys. Palestyńczyków. Izrael twierdzi, że jego ataki są wymierzone tylko w bojowników i osoby naruszające warunki rozejmu. Od początku zawieszenia broni zginęło także pięciu izraelskich żołnierzy.
Wcześniejszy atak Hamasu z 7 października 2023 roku doprowadził do śmierci ponad 1,2 tys. Izraelczyków i uprowadzenia 251 osób. W odpowiedzi izraelska ofensywa przyniosła śmierć ponad 73 tys. osób w Gazie. Tymczasem, mimo zapowiedzi Trumpa o przełomie w kwestii rozbrojenia Hamasu, które miałoby umożliwić wycofanie izraelskich wojsk, sytuacja wciąż pozostaje napięta.








Dodaj komentarz