Proces trzech policjantów, oskarżonych o zaniedbania prowadzące do śmierci 14-letniej Natalii z Andrychowa, wzbudza duże emocje. Tragedia, która rozegrała się 28 listopada 2023 roku, wstrząsnęła Polską i przypominała współczesną wersję baśni o „Dziewczynce z zapałkami”. Nastolatka, leżąc w śniegu i trzymając w ręku telefon komórkowy, bezskutecznie próbowała wezwać pomoc.
Natalia, próbując dotrzeć do szkoły w Kętach, nagle poczuła się źle. Skontaktowała się telefonicznie z ojcem, opisując swoje objawy, ale nie potrafiła określić swojego położenia. Pomoc nie nadeszła na czas, mimo że przechodnie mijali leżącą w śniegu dziewczynkę. Ojciec Natalii wielokrotnie zgłaszał jej zaginięcie policji i numerowi alarmowemu, prosząc o natychmiastową interwencję.
Śledztwo wykazało, że funkcjonariusze nie zastosowali odpowiednich procedur poszukiwawczych w odpowiednim czasie. Z uwagi na sygnały wskazujące na zagrożenie życia, działania powinny być szybciej podjęte. Policjanci nie zarządzili lokalizacji telefonu ani nie wysłali patroli do poszukiwań, co mogło uratować życie nastolatki.
Prokuratura Okręgowa w Krakowie oskarża Sławomira U., byłego komendanta komisariatu w Andrychowie, oraz dyżurnych Sławomira P. i Wiesława L., o niedopełnienie obowiązków. Wszyscy oni odpowiadają za bezpośrednie narażenie życia dziecka. Dwóch z oskarżonych nie pracuje już w policji.
Akt oskarżenia został złożony do Sądu Rejonowego w Wadowicach, a proces rusza 7 września. Policjanci nie przyznają się do winy, ale jeśli zostaną uznani za winnych, grozi im do 3 lat więzienia.
Tragedia Natalii stała się głośnym przypadkiem, który podkreśla znaczenie właściwego reagowania służb na zgłoszenia o zagrożeniu życia. W miejscu jej śmierci przez długi czas paliły się znicze, a sprawa przypomina wszystkim o potrzebie większej uwagi i reagowania na prośby o pomoc.








Dodaj komentarz