Pod koniec 2025 roku liczba polskich gospodarstw korzystających z dynamicznych cen energii osiągnęła 4836. Dane te pochodzą od Urzędu Regulacji Energetyki i dotyczą pierwszego pełnego roku stosowania tego modelu rozliczeń. Dynamiczne ceny pozwalają na zakup energii po stawkach giełdowych, co stanowi nowość w Polsce, gdzie pojawiły się dopiero w sierpniu 2024 roku.
W 2024 roku zaledwie 135 odbiorców wybrało tę formę, co oznacza, że choć wzrost był znaczący, nadal stanowi ułamek wszystkich gospodarstw. Udział umów z dynamicznymi cenami nie przekroczył 0,03 proc. całego segmentu, co zobrazowało niewielkie wykorzystanie tej metody.
Zakres popularności dynamicznych cen może wzrosnąć w 2026 roku, gdy ustanie zamrożenie cen energii, które dotychczas zniechęcało odbiorców. Dynamiczne ceny wymagają od odbiorców większego zaangażowania, jak i posiadania licznika zdalnego odczytu. Obecnie takie liczniki ma 48 proc. odbiorców w Polsce.
Dynamiczne ceny stwarzają możliwość akumulowania energii, gdy jest tańsza. Własne źródła energii, takie jak fotowoltaika, oraz urządzenia magazynujące mogą tu być pomocne. Najczęściej z tej formy korzystają prosumenci (73 proc. użytkowników).
Przykładami dynamicznych ofert są produkty jak 'Happy Hours’, 'Tanie Godziny’, czy 'EneoWeekend’. Te ostatnie pozwalają na znaczne oszczędności w określonych porach. Aktywne podejście do takich taryf uzasadnia również popularność w segmencie firm, gdzie zawarto ponad 27 tys. umów na dynamiczne ceny.
Sprzedawcy energii i dystrybutorzy podejmują inicjatywy promujące ten model. Planowane jest wprowadzenie taryf elastycznych na opłaty sieciowe, które pozwalają na lepszą reakcję na rynkowe sygnały cenowe.
Przyszłość dynamicznych rozliczeń zależy od edukacji konsumentów i dalszej integracji technologii z inteligentnymi rozwiązaniami domowymi. W obliczu rosnącej świadomości energetycznej oraz postępującej technologizacji, dynamiczne ceny mogą na stałe zmienić energetyczne nawyki polskich gospodarstw.








Dodaj komentarz