„Ty ukraińska szmato”. Brutalne pobicie ukraińskiej pary we Wrocławiu

W niedzielę 26 lipca 2026 r. około godziny 18:30 na ul. Okulickiego we Wrocławiu (dzielnica Zakrzów) doszło do brutalnego pobicia młodej pary obywateli Ukrainy – 20-letniej Anastazji i 21-letniego Maksyma.
Według relacji poszkodowanych oraz ustaleń policji, konflikt zaczął się w sklepie (Żabka). Mężczyźni weszli przed parę w kolejkę. Anastazja zwróciła im uwagę. Gdy usłyszeli ukraiński akcent, zaczęli ją wyzywać (m.in. od „ukraińskiej szmaty”). Po wyjściu ze sklepu trzej mężczyźni dogonili parę przy samochodzie. Najpierw zaatakowali Maksyma – bili go pięściami po głowie i ciele, przewrócili na ziemię i kopali. Gdy Anastazja próbowała go bronić, również została pobita – dostała kilka ciosów w twarz, głowę i szyję. Ostatni cios trafił ją w ucho, które wymagało sześciu szwów. Rodzina podała też, że napastnicy użyli paralizatora.
Nagranie z ataku pojawiło się w mediach społecznościowych i szybko się rozprzestrzeniło. Przechodnie nie interweniowali.
Policja zakwalifikowała zdarzenie jako napaść na tle narodowościowym. W poniedziałek 27 lipca zatrzymano dwóch podejrzanych (27 i 45 lat, wcześniej notowanych). Jeden z nich został ujęty przez policjantów z jednostki kontrterrorystycznej, gdy próbował opuścić Wrocław. Trwa poszukiwanie trzeciego sprawcy. Zatrzymanym grozi do 5 lat więzienia.
Anastazja mieszka w Polsce od ponad 7 lat. Oboje trafili do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu, siniakami i innymi obrażeniami. Matka poszkodowanej, Karina Kitsai, apelowała o pomoc w identyfikacji sprawców i podkreślała, że rodzina nigdy wcześniej nie doświadczyła takiej agresji.
Sprawę skomentowali minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński, prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu oraz ukraiński MSZ.
Incydent wpisuje się w szerszy kontekst rosnącej liczby zgłoszeń o aktach agresji wobec Ukraińców w Polsce. W pierwszej połowie 2026 r. odnotowano wzrost o ponad 30% w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku. Jeśli trend się utrzyma, w całym 2026 r. może być ok. 360 zgłoszeń.
Liczby te są relatywnie niskie w porównaniu do ogólnej przestępczości w Polsce (setki tysięcy przestępstw rocznie), ale wyraźnie rosną. Wzrost jest łączony m.in. z napięciami w relacjach polsko-ukraińskich, mową nienawiści w internecie oraz sytuacją społeczną związaną z dużą liczbą uchodźców i migrantów z Ukrainy (ponad milion osób).

MAREK GAŁAŚ

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*