Na Węgrzech doszło do politycznego trzęsienia ziemi. Prezydent Tamas Sulyok podpisał poprawkę do konstytucji, która kończy jego kadencję, spełniając w ten sposób żądanie nowego premiera, Petera Magyara. Rządząca partia Tisza, kierowana przez Magyara, przygotowała tę kontrowersyjną zmianę, którą przyjęto w parlamencie w poniedziałek.
Sulyok, komentując swoje odejście, podkreślił, że zmiana ta wpisuje się w serię naruszeń zasad demokratycznych. Jego zdaniem poprawka jest symbolicznym przykładem politycznych nadużyć władzy, które zadają poważny cios demokracji w kraju. „Usunięcie urzędników publicznych w taki sposób stanowi poważne naruszenie praworządności oraz niszczy niezależność instytucji państwowych”, podkreślił w obszernym oświadczeniu.
Prezydent Węgier stwierdził, że mimo iż prawo jest dla niego fundamentalną wartością, decyzja o podpisaniu tej kontrowersyjnej poprawki była koniecznością wynikającą z jego obowiązków konstytucyjnych. Przyznał także, że sytuacja, przed którą stanął, wymagała wyboru między złamaniem prawa a pełnieniem obowiązku.
Premier Peter Magyar wywierał nacisk na prezydenta, aby ten dobrowolnie ustąpił do 31 maja, co miało umożliwić szybką reorganizację rządzących instytucji przed ważnym dla Węgrów Dniem Św. Stefana, przypadającym 20 sierpnia. W kontekście ustępującej polityki, nowelizacja konstytucji może być oceniana jako strategiczny krok mający na celu eliminację wpływu poprzedniego rządu Viktora Orbana.
Zmiana na stanowisku prezydenta wiąże się także z zapowiadanym przez Magyara usunięciem innych kluczowych urzędników, takich jak prezesi Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, których nowy premier określił jako „marionetki” Orbana. Magyar podkreślał potrzebę szybkiego działania na rzecz wprowadzenia nowych przepisów, które mają według niego poprawić sytuację polityczną w kraju.
Tamas Sulyok zakończył swoje oświadczenie zapewnieniem o wierności wobec wartości humanitarnych oraz wzywał do jedności i miłości do ojczyzny. Już niebawem Węgierski parlament będzie musiał wyłonić nowego prezydenta, co odbędzie się nie później niż 30 dni po wygaśnięciu mandatu Sulyoka. Przyszłość polityczna kraju stojącej na rozdrożu jest niepewna, a nowe władze zapowiadają dalsze zmiany, które mogą znacząco wpłynąć na przyszłość węgierskiej demokracji.








Dodaj komentarz