Robert Lewandowski wzmacnia Chicago Fire: Nowy rozdział w MLS

Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski, został nowym zawodnikiem Chicago Fire. Informację tę potwierdził 29 czerwca, publikując wideo w mediach społecznościowych, kończąc tym samym swoje występy w europejskich klubach, ostatnio reprezentując barwy FC Barcelony. Lewandowski dołączył do 'Dumy Katalonii’ latem 2022 roku po transferze z Bayernu Monachium. Już w debiutanckim sezonie zdobył tytuł króla strzelców ligi hiszpańskiej, przyczyniając się do zdobycia przez Barcelonę mistrzostwa Hiszpanii. Podczas czterech lat spędzonych w klubie, dołożył do kolekcji trzy mistrzostwa, Puchar Króla oraz trzy Superpuchary Hiszpanii. W 191 meczach strzelił 119 goli i zaliczył 24 asysty.

W poniedziałek wieczorem Lewandowski przybył do Chicago, gdzie został owacyjnie powitany przez przedstawicieli klubu oraz lokalnych kibiców. Już następnego dnia o godzinie 17:30 czasu polskiego odbył pierwszy oficjalny trening z nowymi kolegami z drużyny. Po zakończeniu treningu, napastnik wziął udział w konferencji prasowej, na której pojawił się z trenerem Chicago Fire, Greggiem Berhalterem. Podczas spotkania z mediami zarówno Lewandowski, jak i przedstawiciele klubu, ujawnili szczegóły dotyczące transferu oraz przyszłych planów związanych z występami polskiego zawodnika.

Lewandowski odniósł się do okoliczności swojej przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Przyznał, że decyzja o opuszczeniu Europy była przemyślana i stanowiła wyzwanie, nie tylko dla niego, ale i dla jego rodziny. Jak sam zaznaczył, po rozdziale spędzonym w Barcelonie, trudno było mu wyobrazić sobie grę dla innego europejskiego klubu, co skierowało jego uwagę na amerykański kierunek.

– Opuszczenie Europy to była trudna decyzja dla mnie i mojej rodziny. Z drugiej strony, wiedzieliśmy, że po tym, co było w Barcelonie, trudno było mi sobie wyobrazić siebie w innym klubie. Zdecydowaliśmy, że kolejny będzie poza Europą – wyjaśnił podczas konferencji Lewandowski.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*