Rząd Węgier stoi przed istotną próbą sił związaną z nowelizacją konstytucji, która zagraża przyszłości prezydenta Mihálya Sulyoka. Premier Péter Magyar wyznaczył prezydentowi pięciodniowy termin na podpisanie kontrowersyjnej ustawy. Brak działania może skutkować wszczęciem procedury usunięcia Sulyoka ze stanowiska.
Rządząca partia Tisza, której przewodzi Magyar, ma obecnie większość konstytucyjną w parlamencie. To pozwala jej na przeprowadzenie istotnych zmian legislacyjnych bez większych przeszkód. Jednak sytuacja nie jest jednoznaczna, gdyż Sulyok, wybrany w 2024 roku głosami partii Fidesz i KDNP, uznawany jest za bliskiego współpracownika byłego premiera Viktora Orbána. Tisza oskarża go o bycie „marionetką” swoich byłych politycznych patronów.
Projekt zmiany konstytucji przewiduje między innymi ograniczenie kadencji posłów do trzech i utworzenie urzędu ds. odzyskiwania majątku, co ma na celu szczególnie zwalczanie malwersacji finansowych z czasów rządów Orbána. Fidesz szybko zareagował, organizując protesty przeciwko próbom usunięcia prezydenta, oskarżając rząd o działanie sprzeczne z konstytucją.
Napięcia podsyca zamknięcie kanału informacyjnego M1, co wzbudziło dodatkową publiczną dyskusję. Premier Magyar podkreśla jednak, że działania jego rządu mają na celu ochronę demokracji i praworządności na Węgrzech.
Sytuacja pozostaje dynamiczna, a opozycja wciąż kwestionuje legalność kroków podejmowanych przeciwko Sulyokowi. Na mocy węgierskiej konstytucji, prezydent może zostać odwołany jeśli, nie przestrzega prawa, celowo narusza przepisy związane z urzędem lub popełnia przestępstwa. Sojusze polityczne i społeczne na Węgrzech powoli się przekształcają, co może mieć daleko idące konsekwencje dla przyszłości kraju.








Dodaj komentarz