Raper Tede, znany również jako Jacek Graniecki, wyraził swoje zaniepokojenie związane z niedawnymi nieprawidłowościami ujawnionymi w Szpitalu Południowym w Warszawie. W programie Kanał Zero, prowadzonym przez Krzysztofa Stanowskiego, Tede opowiedział o osobistych konsekwencjach afery szpitalnej, które zaczęły go dotykać bezpośrednio.
Tede ujawnił, że chociaż jego kalendarz koncertowy jest bardzo napięty, doświadczył problemów w jednym z miast, gdzie działacze lokalni Koalicji Obywatelskiej zaczęli utrudniać organizację jego występu. Powodem, jak twierdzi artysta, było jego zaangażowanie w projekt Kanał Zero, co nie spodobało się niektórym osobom związanym z opozycją. „Jestem zaniepokojony i mam nadzieję, że państwo się zreflektują” – dodał Tede stanowczo, podkreślając brak treści politycznych w swojej muzyce.
Tede od lat znany jest z krytycznego podejścia do Prawa i Sprawiedliwości, jednak równie surowo wypowiadał się na temat wyborców tej partii, co stawiało go w opozycji także do innych ugrupowań. Tymczasem w szpitalu, o którym mowa, zdarzenia nabrały rozgłosu po odkryciu, że osoba związana z KO, Dawid Kacprzyk, kierowała SOR-em bez odpowiednich kwalifikacji.
Dalsze ujawnienia portalu zero.pl wskazały na istnienie „saloniku VIP” oraz specjalnej ścieżki przyjęć dla polityków KO, co stało się jednym z kluczowych punktów kontrowersji. Sytuację dodatkowo skomplikowały działania szefa prosektorium, który prowadził powiązany biznes pogrzebowy i rzekomo utrudniał korzystanie z konkurencyjnych usług pogrzebowych.
Cała afera budziła nie tylko lokalne, ale i ogólnopolskie kontrowersje, co widać po reakcjach opinii publicznej. Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero, określił całą sytuację jako „niebywałą”, podkreślając tym samym skalę zaskoczenia, jakie wywołały wydarzenia wokół szpitala.








Dodaj komentarz