W Kalifornii trwa debata na temat wprowadzenia jednorazowego podatku od najbogatszych obywateli, który miałby wesprzeć finansowanie opieki zdrowotnej. Referendum, które odbędzie się jesienią, pozwoli mieszkańcom zdecydować, czy osoby posiadające majątek powyżej miliarda dolarów zapłacą 5-procentowy podatek. Pomysł zdobywa poparcie, jednak miliarderzy nie zamierzają się poddać. Wyższe stawki podatkowe dla najbogatszych to reakcja na cięcia wydatków na program Medicaid po reformach podatkowych Donalda Trumpa, który obniżył podatki, ale zmniejszył dostępność opieki zdrowotnej dla milionów Kalifornijczyków. Według zwolenników nowego podatku, w tym związku SEIU-UHW, Kalifornia mogłaby zyskać nawet 100 miliardów dolarów na opiekę zdrowotną i programy żywnościowe. Konserwatywne środowiska, w tym Hoover Institution, przedstawiają mniej optymistyczne prognozy, zakładając wpływy rzędu 40 miliardów dolarów oraz potencjalne straty w wyniku emigracji najbogatszych. Argumentują oni, że obecność miliarderów wpływa pozytywnie na gospodarkę poprzez podatki dochodowe, które mogłyby spaść o 25 miliardów dolarów, jeśli ci zdecydują się na wyjazd. Dyskusja wokół opodatkowania najbogatszych przypomina spór wywołany w 2012 roku przez Warrena Buffetta. Jego sekretarka płaciła wyższą stawkę podatkową niż on sam, co podkreśliło nierówności w systemie fiskalnym, gdzie korzyści z zysków kapitałowych są opodatkowane niżej niż dochody z pracy. Przeciwnicy podatku ostrzegają przed negatywnymi skutkami dla innowacyjnego środowiska Kalifornii, przywołując przykłady najbogatszych jak Sergey Brin czy Larry Page, którzy unikali płacenia podatku dochodowego dzięki minimalnym wynagrodzeniom i inwestycjom w swoje firmy. Propozycja opodatkowania majątku miliarderów wywołuje też reakcje polityczne. Gubernator Gavin Newsom zasugerował wprowadzenie podobnego podatku na poziomie federalnym, co miałoby zapobiec emigracji najbogatszych. Związkowcy obawiają się natomiast, że środki z nowego podatku zostaną przeznaczone na wąskie cele, co może zagrozić finansowaniu innych istotnych obszarów jak edukacja czy infrastruktura. Dochodzi również do ofensywy medialnej przeciwko inicjatywie. Część publikacji, jak w przypadku artykułów o exodusie z Kalifornii, próbują budować negatywne skojarzenia. Analizy wykazują, że problem migracji z Kalifornii jest bardziej złożony, a miliarderzy stanowią tylko niewielki procent mieszkańców opuszczających stan. Wynik referendum może mieć daleko idące konsekwencje polityczne. Dla demokratów jest to kluczowy moment pozwalający określić, w którym kierunku powinno zmierzać ugrupowanie. Z kolei społeczne wsparcie dla podatku może umocnić skrajną lewicę w partii. Wprowadzenie nowego prawa mogłoby też wpłynąć na relacje branży technologicznej z administracją republikańską, która coraz częściej wydaje się być jej bliższa.








Dodaj komentarz