W Bieździedzy, w województwie podkarpackim, doszło do dramatycznych wydarzeń, które wstrząsnęły uczestnikami kolonii. W niedzielę, 5 lipca, 16-letnia uczestniczka obozu doznała nagłego zatrzymania krążenia. Zdarzenie miało miejsce w Szkole Podstawowej, gdzie odbywały się półkolonie.
Alarmujące wezwanie do Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Jaśle wpłynęło przed godziną 8 rano. Na miejscu natychmiast pojawili się strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle, OSP KSRG Kołaczyce oraz OSP Bieździedza. Udział w akcji ratunkowej wzięło również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przyleciało na miejsce śmigłowcem.
Jeden z opiekunów obozu natychmiast rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową, a przybyli strażacy zastosowali defibrylator AED, co pozwoliło na przywrócenie oddechu i krążenia u nieprzytomnej dziewczyny. Jak informuje bryg. Wacław Pasterczyk, rzecznik prasowy jasielskich strażaków, dzięki szybkim działaniom ratowników, 16-latkę udało się ustabilizować.
W akcji ratunkowej asystowała także policja z Jasła. Nadkom. Ewelina Wrona z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie podkreśla, że incydent miał podłoże zdrowotne, a funkcjonariusze wspierali działania pozostałych służb na miejscu zdarzenia.
Po przywróceniu stabilnego stanu dziewczyna została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Rzeszowie, gdzie przeszedła dalszą diagnostykę i leczenie. Dzięki profesjonalnej współpracy wszystkich służb ratunkowych udało się uniknąć tragedii.
To dramatyczne wydarzenie podkreśla znaczenie szybkiej reakcji i profesjonalizmu służb ratowniczych, których działania mogą ocalić życie nawet w najbardziej nagłych sytuacjach.








Dodaj komentarz