Podczas mszy na Lampedusie, papież Leon XIV skierował mocne przesłanie do europejskich liderów, apelując o wsparcie w kryzysie migracyjnym. Duchowy przywódca katolików odwiedził wyspę, która często jest pierwszym miejscem kontaktu migrantów z Afryki z Europą, podkreślając, że kontynent posiada wystarczające zasoby, by skutecznie zająć się tym problemem.
Papież zaznaczył, że budowa 'cywilizacji miłosierdzia’, o której mówił również św. Jan Paweł II, jest kluczem do zmierzenia się z obecnymi wyzwaniami globalnymi. W swojej homilii przywołał postawy świętych poprzedników, jak Jan XXIII i Paweł VI, zaznaczając, że współczucie i miłosierdzie powinny być fundamentem polityki migracyjnej.
Papież przytoczył także biblijną przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, przypominając, że każdy człowiek w potrzebie jest naszym bliźnim. Zauważył, że Lampedusa i Linosa stały się nowoczesnymi drogami do Jerycha, gdzie tysiące migrantów szukało schronienia, ale niektórzy znaleźli się w morzu.
Leon XIV zauważył, że w Liście do Hebrajczyków czytamy, iż 'niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę’, wzywając Europę do działania na rzecz inkluzji i integracji migrantów. Podkreślił, że działania w tej dziedzinie powinny być częścią długofalowej strategii, mającej na celu nie tylko pomoc doraźną, ale też zrównoważony rozwój.
Wizyta papieża na Lampedusie miała miejsce zaledwie dwa tygodnie po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski nowych, zaostrzonych przepisów migracyjnych. Nowe prawo ma ułatwić odsyłanie migrantów, którzy nie mają zgody na pobyt w Unii Europejskiej.
Papież Leon XIV, pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, niejednokrotnie krytykował politykę antyimigracyjną, co prowadziło do napięć między Watykanem a administracją USA. Uznał podejście prezydenta Trumpa za 'nieludzkie’, a kwestia wsparcia migrantów stała się centralnym tematem jego pontyfikatu, przyciągając uwagę międzynarodowej opinii publicznej.








Dodaj komentarz