Służby w Monako i Francji intensywnie poszukują sprawcy poniedziałkowego ataku bombowego w Monako. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez prokuratora Stephane’a Thibaulta, podejrzany mógł pieszo przekroczyć niekontrolowaną granicę francuską. Współpraca między służbami obu krajów ma na celu szybkie zidentyfikowanie i zatrzymanie sprawcy, którego wizerunek zarejestrowano dzięki monitoringowi.
Atak wywołał szok pod granicą Monako z Francją, gdzie wybuch eksplozji ranił trzy osoby. Poszukiwany mężczyzna pozostawił paczkę przed budynkiem, która eksplodowała, gdy w pobliżu znalazły się trzy osoby. Służby przypuszczają, że celem był zamach na życie ukraińskiego oligarchy Wadima Jermołajewa, który wraz z partnerką i synem został ranny. Jermołajew od 2021 roku mieszkał w Monako. Ranni przebywają obecnie w szpitalu, gdzie stan kobiety określany jest jako krytyczny.
Media szybko powiązały zdarzenie z Jermołajewem, który zyskał obywatelstwo cypryjskie w 2019 roku, lecz w 2023 roku został objęty ukraińskimi sankcjami za prowadzenie interesów na Krymie. Ambasada Ukrainy w Paryżu bada teraz kwestie związane z tożsamością i obywatelstwem poszkodowanych.
Zamach skomentował książę Monako, Albert II Grimaldi, który nazwał go „ohydnym aktem” i podkreślił, że był to szok dla mieszkańców kraju. Wsparcie Francji, zadeklarowane przez mera Nicei, Erica Ciottiego, pokazuje międzynarodową solidarność w obliczu tragedii.
Wybuch, który miał miejsce niedaleko ulicy ks. Louisa Frolli, wzbudził ogromne emocje i zaangażowanie sił bezpieczeństwa, mających na celu nie tylko schwytanie sprawcy, ale również zrozumienie motywów stojących za tym dramatycznym zdarzeniem.








Dodaj komentarz