Na granicy polsko-rosyjskiej w Asunach na Warmii i Mazurach powstaje jedno z największych umocnień współczesnej historii NATO, jak opisuje niemiecki „Bild”. Z uwagi na napiętą sytuację geopolityczną i konflikt na Ukrainie, rosyjska eksklawa w obwodzie kaliningradzkim postrzegana jest przez członków NATO jako potencjalne źródło zagrożenia. Reakcją Polski jest budowa zaawansowanego systemu obronnego, który ma na celu powstrzymanie szybkiego przemieszczania się wroga w razie ewentualnego ataku.
Major Dominik Płaza, oficer prasowy Wojska Polskiego, podkreśla, że budowa umocnień ma przede wszystkim działanie odstraszające. „Chcemy powstrzymać potencjalnego przeciwnika przed wtargnięciem na nasze terytorium i ograniczyć jego zdolność do manewrów” – powiedział w rozmowie z „Bildem”. Polska przygotowuje się na scenariusze konfliktu na dużą skalę, podobnego do tego, co dzieje się na Ukrainie.
Umocnienia obejmują betonowe zapory przeciwpancerne, z których każda waży około 1,2 tony. Są one ustawiane wzdłuż granicy i wyposażone w rowy przeciwczołgowe oraz zasieki z drutu kolczastego. Plan zakłada również możliwość połączenia zapór stalowymi linami, co jeszcze bardziej utrudni poruszanie się pojazdów opancerzonych. Kolejnym krokiem jest utworzenie stref zabezpieczających, w tym potencjalnych pól minowych o szerokości 100 metrów.
Większość prac przebiega na terenach, gdzie wcześniej znajdowały się połączenia kolejowe z Rosją. Podczas wizyty ekipy niemieckich dziennikarzy, polska straż graniczna przeprowadziła kontrolę prasy i sprzętu fotograficznego, co opisuje „Bild” jako standardową praktykę na granicach o podwyższonym ryzyku.
Od lipca do polskich prac przyłączą się również saperzy z Bundeswehry, wspierając budowę tego złożonego systemu obronnego. „Jako obywatel Polski czuję się bezpieczniej dzięki ‘Tarczy Wschód’. Z każdą ustawioną przez nas zaporą moja rodzina jest bezpieczniejsza” – mówi major Płaza, podkreślając znaczenie tych działań dla bezpieczeństwa kraju.








Dodaj komentarz