Polskie e-sklepy unikają chińskiego monopolu: nowa strategia polskich firm w e-commerce

Polskie firmy działające w e-commerce podejmują świadome kroki, aby uniknąć scenariusza, który dotknął branżę samochodów elektrycznych oraz fotowoltaikę, zdominowanych przez chińskich gigantów. Firmy te, dysponujące ogromnymi budżetami i stosujące dumpingowe ceny, praktycznie zmonopolizowały te sektory.

Pomimo dużych możliwości, jakie oferują chińskie platformy sprzedażowe, niemal połowa polskich e-sklepów (46%) decyduje się nie korzystać z tych kanałów. Dla porównania, 21% planuje rozpocząć na nich działalność, a 12% już je wykorzystuje. Polskie przedsiębiorstwa dążą do konkurencji nie tylko ceną, lecz także poprzez skrócenie czasu dostawy, wzmacnianie marki i rozwijanie własnych sklepów internetowych.

Chińskie platformy wyznaczyły wysoko poprzeczkę w wielu kategoriach z szerokim wyborem, niskimi cenami i intensywnymi promocjami. Odpowiedź polskich firm to nie tylko wojna cenowa, co mogłoby prowadzić do pogorszenia marż. Dlatego polskie firmy działają dwutorowo: optymalizują ceny i dostawy oraz wzmacniają działania związane z marką, jakością obsługi i doświadczeniami klienta.

Obecność TikTok Shop w Polsce jest kolejnym elementem zmiany, który potencjalnie przesunie część zakupów online w stronę treści i sprzedaży impulsowej. Dla sklepów internetowych to zarazem wyzwanie konkurencyjne jak i szansa na dotarcie do nowych klientów, zwłaszcza w segmentach, gdzie decyzje zakupowe są wynikem rekomendacji, wideo i zaangażowania społeczności.

Raport firmy Fulfilio pokazuje, że 43% firm e-commerce w Polsce dostrzega rosnącą presję cenową ze strony chińskich platform, podczas gdy 29% nie zauważa tego zjawiska, a 27% deklaruje, że nie dotyczy ono ich branży. Najmocniej nacisk odczuwają firmy z sektorów części samochodowych i handlu autami (aż 83% respondentów), a także branża urody i kosmetyków (57%) oraz moda, odzież i obuwie (53%).

Z kolei firmy, które już sprzedają lub rozważają sprzedaż na chińskich platformach, dostrzegają w nich dodatkowy kanał wzrostu oraz testowania popytu. Około 31% z nich wskazuje na możliwość pozyskania nowej bazy klientów, 30% na sprzedaż nadwyżek oraz testowanie nowych rynków przy niskich kosztach, a 29% na wzrost wolumenu sprzedaży bez dużych inwestycji w marketing.

Jak zauważa Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio, Chińskie marketplace’y takie jak Shein, Temu czy AliExpress mogą być dobrym miejscem do testowania produktów pod kątem sprzedaży z niską ceną jako głównym kryterium. Z drugiej strony, jednoznaczne nastawienie na niską cenę buduje negatywne skojarzenia dotyczące jakości. Dodatkowo, uzależnienie od chińskich platform może ograniczać możliwości sprzedaży internetowej. Przy istniejących regulacjach Unii Europejskiej, obejmujących jednolity rynek cyfrowy czy cła, chińskie platformy muszą się do nich dostosować, aby móc działać na europejskim rynku.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*