Prezydent USA Donald Trump ostrzegł, że jego kraj ponownie zaatakuje Iran, jeśli Teheran nie zaprzestanie wspierania bojówek w Libanie. Republikanin podkreślił, że uderzenie będzie „jeszcze mocniejsze”. Groźby Trumpa spotkały się z ostrą reakcją Iranu podczas rozmów w Szwajcarii.
Stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Iranem od dawna są napięte, jednak ostatnie wydarzenia dodatkowo zaostrzyły sytuację. Trump zagroził także, że zamknięcie cieśniny Ormuz przez Iran pozbawi ich „państwa”. Teheran złożył oficjalny protest podczas negocjacji prowadzonych z udziałem mediatorów z Pakistanu i Kataru, co jednak nie zakończyło rozmów.
Przewodniczący irańskiej delegacji Mohammad Chalibaf zbagatelizował amerykańskie groźby, stwierdzając, że Iran jest gotowy na odpowiedź. Relacje te oscylują obecnie wokół sytuacji w Libanie, gdzie trwają walki między Hezbollahem a Izraelem. Teheran domaga się, aby zawieszenie broni obejmowało również Liban, na co Izrael nie wyraża zgody.
Premier Izraela Binjamin Netanjahu zapowiedział, że izraelskie wojska pozostaną w Libanie tak długo, jak będzie to konieczne do zabezpieczenia południowego regionu kraju. Hezbollah z kolei deklaruje, że będzie przeciwdziałał wszelkim izraelskim działaniom.
Wiceprezydent USA J.D. Vance, reprezentujący Stany Zjednoczone w rozmowach, podkreślił, że sytuacja w Libanie jest jednym z kluczowych tematów dyskusji. Irańska delegacja stwierdziła, że brak porozumienia w tej kwestii zablokuje dalsze negocjacje.
W zeszłym tygodniu oba kraje podpisały memorandum dotyczące zawieszenia broni oraz zniesienia amerykańskiej blokady morskiej. Jednak przyszłość rozmów jest niepewna, a napięcia w rejonie Zatoki Perskiej mogą ponownie wybuchnąć, jeśli stron nie uda się osiągnąć konsensusu.








Dodaj komentarz