Tajemnicza śmierć polskiej aktywistki w Ekwadorze: nowe ustalenia z sekcji zwłok

Sekcja zwłok Moniki Silvy Koniuszek, polskiej aktywistki mieszkającej w Ekwadorze, wykluczyła możliwość samobójstwa, wskazując na gwałtowne przyczyny jej śmierci. Raport autopsji sugeruje udział osób trzecich, co wzbudziło zainteresowanie zarówno ekwadorskich, jak i polskich prokuratur, które obecnie prowadzą śledztwo.

Fernando Bastias ze Stałego Komitetu na rzecz Obrony Praw Człowieka podkreślił, że śmierć aktywistki była gwałtowna, a teoria samobójstwa została całkowicie odrzucona. Organizacja uznaje to za przypadek kobietobójstwa o podłożu politycznym, jako że Monika była obrończynią praw człowieka i działała w trudnych warunkach.

Ekwadorski dziennik „Expreso” wskazał, że obrażenia na ciele Moniki Koniuszek, w tym ślad uderzenia w głowę i bruzda na szyi, nie są zgodne z samookaleczeniem. Znalezienie krwi w innym pomieszczeniu sugeruje przemoc przed śmiercią oraz próbę upozorowania samobójstwa.

Dodatkowym wsparciem w śledztwie są argentyńscy eksperci, przybyli na prośbę władz Quito, którzy analizują dokumentację jako obserwatorzy. Polskie i ekwadorskie prokuratury ściśle współpracują, by wyjaśnić przyczyny śmierci obywatelki Polski.

Monika Silva Koniuszek była aktywistką i prezesem fundacji La Integridad. Jej działalność często dotyczyła zgłaszania korupcji władz w prowincji Santa Elena, co mogło narazić ją na niebezpieczeństwo. Zanim 8 czerwca znaleziono ją martwą w Montanicie, Koniuszek regularnie otrzymywała groźby i obawiała się o swoje życie. Początkowe doniesienia sugerowały samobójstwo, jednak najnowsze ustalenia wskazują na celowe działanie przestępcze.

Prokuratury nadal badają, co tak naprawdę doprowadziło do śmierci polskiej aktywistki, próbując rozwikłać te zawiłe okoliczności, które skłaniają ku hipotezie o zabójstwie o podłożu politycznym.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*