Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, odniósł się do zarzutów związanych z nieprawidłowościami w Szpitalu Południowym, podkreślając brak wcześniejszych informacji o problemach. Na czwartkowej konferencji wyjaśnił, że nie otrzymał żadnych oficjalnych zgłoszeń odnośnie sytuacji na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Problemy w warszawskim szpitalu zaczęły narastać w połowie 2025 roku. W centrum sporu znalazł się doświadczony ordynator chirurgii oraz młody lekarz Dawid Kacprzyk, który mając zaledwie 27 lat, objął funkcję koordynatora SOR. Ordynator wielokrotnie kwestionował jego kompetencje, a napięcia doprowadziły do oficjalnych skarg złożonych do ówczesnej dyrektor Anny Łukasik.
Zarząd szpitala zarzucił ordynatorowi m.in. zaległości w dokumentacji i naruszenie norm współpracy. Ordynator odbił zarzuty, twierdząc, że jego zastrzeżenia nie były rozpatrzone. W wyniku eskalacji konfliktu zarząd został odwołany, co ogłosił prezydent Trzaskowski na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Trzaskowski podkreślił, że prywatna wiadomość nie jest odpowiednim kanałem do zgłaszania nieprawidłowości. Zaznaczył, że wszelkie poważne naruszenia powinni być zgłaszane formalnie, by można było podjąć odpowiednie działania.
Aktualnie władze miejskie prowadzą działania mające na celu stabilizację sytuacji w szpitalu, w tym zmiany w radzie nadzorczej placówki. Jednakże, według prezydenta, brak formalnych zgłoszeń od ordynatora utrudnił wcześniejsze podjęcie działań.
Sytuacja w Szpitalu Południowym pozostaje skomplikowana, a jej rozwiązanie będzie wymagało dodatkowych analiz i ewentualnych działań prawnych.








Dodaj komentarz