Polityczne napięcia i protesty towarzyszyły meczowi Iranu z Nową Zelandią na mistrzostwach świata w USA. Przed stadionem zebrało się kilkaset osób, głównie irańskich mieszkańców Los Angeles, demonstrujących przeciwko irańskim władzom. Choć te napięcia mogły przyćmić sportowe emocje, same wydarzenia na boisku również dostarczyły wielu wrażeń. Mecz zakończył się niespodziewanym remisem 2:2.
Na boisku Iran, będący faworytem, musił stawić czoła zaskakującej formie Nowej Zelandii. Już w 7. minucie to Nowozelandczycy wyszli na prowadzenie dzięki bramce Elijaha Justa po asyście Chrisa Wooda. Jednak zawodnicy z Iranu szybko próbowali odrobić straty. W 32. minucie wyrównującą bramkę strzelił Ramin Rezaeian, który został najstarszym strzelcem gola dla azjatyckiej drużyny na mundialu mając 36 lat i 86 dni.
Mimo że w doliczonym czasie pierwszej połowy Iran zdobył kolejną bramkę, została ona anulowana z powodu spalonego. Druga połowa ponownie przyniosła emocje, gdy Just zdobył drugą bramkę dla Nowej Zelandii w 54. minucie. Iran jednak szybko odpowiedział – w 64. minucie po dośrodkowaniu Rezaeiana gola główką strzelił Mohammad Mohebbi, ustalając wynik na 2:2.
Wydarzenie to było częścią szerszego kontekstu politycznego, ponieważ Iran znajdował się w konflikcie z USA, co doprowadziło do zamiany miejsca kwaterowania drużyny Iranu na czas mistrzostw z Tucson w Arizonie na Tijuanę w Meksyku. Mimo to, w obliczu ogłoszenia porozumienia o zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie, drużyna Iranu i ich kibice skupili się na wspieraniu swojej reprezentacji podczas tego emocjonującego spotkania.
Dla Iranu był to szósty nieprzegrany mecz na mundialu jako reprezentanta azjatyckiej konfederacji AFC. Z kolei Nowa Zelandia zachowała swoją serię remisów na mistrzostwach świata. Kolejne spotkania w grupie odbędą się w niedzielę, kiedy to Belgia zmierzy się z Iranem, a Nowa Zelandia z Egiptem.








Dodaj komentarz