Śledztwo ws. śmierci Moniki Silvy Koniuszek w Ekwadorze nabiera tempa

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Moniki Silvy Koniuszek, polskiej aktywistki, która zmarła w Ekwadorze. Jak poinformował Daniel Brodowski, rzecznik prokuratury, śledztwo zostało zainicjowane z artykułu 155 kodeksu karnego. Obecnie najważniejszymi krokami są działania międzynarodowe, w tym kontakt z polską ambasadą w Limie, który ma pomóc w dalszym rozwoju sprawy.

Ekwadorska prokuratura szybko odrzuciła pierwotną tezę o samobójstwie, co związane jest z nowymi dowodami, które pojawiły się w śledztwie. Portal La Defensa wskazał, że badanie ciała Moniki ujawniło uraz głowy, który został pominięty przez lokalne władze. Dodatkowo wersję wydarzeń oficjalnie przedstawioną przez tamtejsze władze podważa fakt, że w domu Moniki znaleziono nietknięte rzeczy osobiste oraz przygotowywany obiad. Partner Moniki, Leonardo Jiménez, po przesłuchaniu stwierdził, iż otrzymał od niej wiadomość, która przeczyła sugestiom o jej rzekomym pożegnaniu.

Monika Koniuszek była znaną osobą w Ekwadorze, walczącą z korupcją i nieprawidłowościami w lokalnych instytucjach. Podejrzewa się, że jej śmierć może być związana z jej aktywizmem, co potwierdzają bliscy i współpracownicy. Joanna Cuper z Fundacji Stand With Ukraine stanowczo twierdzi, że mogło dojść do egzekucji, a Polka wcześniej informowała o śledzeniu i groźbach.

Międzynarodowe organizacje oraz polskie społeczności apelują o przejrzyste śledztwo. UE i Foro por la Democracia domagają się wyjaśnień, a bliscy Moniki starają się zablokować kremację ciała, żądając niezależnej sekcji zwłok.

Na razie polska prokuratura nie podjęła decyzji dotyczących zabezpieczenia dowodów ani ewentualnych dodatkowych czynności. Rzecznik MSZ, Maciej Wewiór, zaznaczył, że wszelkie wnioski będą szczegółowo analizowane. Rozpoczęte śledztwo nadaje nowy wymiar sprawie, gdyż zainteresowanie nią wykracza poza granice Ekwadoru.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*