Od 12 czerwca Unia Europejska wprowadza w życie nowy pakt migracyjny, którego celem jest zwiększenie ochrony granic zewnętrznych oraz usprawnienie procedur powrotowych. Polska została tymczasowo zwolniona z obowiązku relokacji migrantów, co nie oznacza, że uniknie wszystkich konsekwencji zapisów paktu.
Ewa Zajączkowska-Hernik, europoseł z ramienia Konfederacji, wyraziła swoje obawy dotyczące nowego prawa na platformie społecznościowej. Skrytykowała mechanizm solidarnościowy, który obliguje kraje członkowskie do przyjmowania przydzielonych imigrantów lub płacenia kar w wysokości 20 tysięcy euro za każdą nieprzyjętą osobę. Europoseł podkreśliła, że przewidziane ulgi dla Polski są jedynie tymczasowe i dotyczą sytuacji migracyjnej związanej z Ukrainą.
Zajączkowska-Hernik zarzuca Komisji Europejskiej, że nowe przepisy mogą być wykorzystywane jako narzędzie politycznego nacisku, zwłaszcza w okresach kampanii wyborczych. Jej zdaniem, pakt migracyjny pozwoli na legalizowanie nielegalnych imigrantów i zmusi kraje do ich przymusowego przyjmowania.
Konfederacja, której członkiem jest Zajączkowska-Hernik, apeluje o całkowite odrzucenie paktu, promując politykę zero tolerancji dla imigrantów z państw muzułmańskich oraz ekspresową deportację za każde przekroczenie prawa.
Pomimo krytyki, zwolennicy nowego paktu podkreślają, że ma on na celu zwiększenie bezpieczeństwa granic Unii Europejskiej oraz wypracowanie wspólnego systemu zarządzania migracją. Nie ulega jednak wątpliwości, że temat pozostaje jednym z głównych punktów sporów politycznych w Europie. Jak przekonuje Zajączkowska-Hernik, prawicowe siły w Europie mogą w przyszłości dążyć do zmian w tym zakresie, starając się zamknąć unijne granice przed niekontrolowaną migracją.








Dodaj komentarz